Top

Gdybym pisała, szlag by mnie trafił

piątek, 5 wrz 2008. Autor: Szatniarz 

Renate Marsch-Potocka, znana przed laty dziennikarka niemiecka, spędza emeryturę na Mazurach. Widzowie pamiętają ją z peerelowskiego programu Bliżej świata, w którym obok Bernarda Margueritte, z francuskiej agencji AFP, co tydzień komentowała wydarzenia polityczne. Dzisiaj Renate Marsch właściwie już z dziennikarstwem nie ma nic wspólnego. -I całe szczęście – wyznaje reporterowi „Newsbaru” była dziennikarka. -Gdybym dzisiaj miała komentować to co robi Tusk, Kaczyński, co dzieje się z Wałęsą, to by mnie szlag trafił.
Renatę Marsch spotkaliśmy zagłębioną w lekturę niemieckiej prasy w salonie im. Marion Dönhoff.  Salon został urządzony w historycznym Dworze Łowczego, pochodzącym z majątku Sztynort, będącego siedzibą hrabiów Lehndorffów. Alexander Potocki  (syn  Renate Marsch) przeniósł zniszczony wojną budynek z XIX wieku do Gałkowa w Puszczy Piskiej. Kilka lat trwała renowacja budynku. Został oddany do użytku przed rokiem. Teraz dom jest pełen gości. Na dole znajduje się restauracja, na górze  salon  Marion Dönhoff. W salonie z pamiątkami (zdjęcia, nagrania, książki) można wspominać niemiecką dziennikarkę, naczelną redaktorkę tygodnika „Die Zeit” oraz byłych właścicieli Sztynortu: Lehndorffów.  W oczekiwaniu na obiad można też przeczytać  niemiecką prasę, książki, w sprzyjających okolicznościach porozmawiać z Renate Marsch, która chętnie opowiada o Marion Dönhoff.  Renate Marsch organizuje w salonie debaty,  polsko – niemieckie; najbliższa w październiku br. W salonie kultywuje się misję Marion Dönhoff  pojednania polsko – niemieckiego.

Dwór Łowczego przeniesiony przez Alexandra Potockiego ze Sztynortu do Gałkowa

Dwór Łowczego w Gałkowie

Gazeta Die Zeit, w której Marion Dönhoff robiła karierę od reportera po wydawcę.
Przedwojenny majątek rodziny Dönhoff w okolicy Królewca Zdjęcie Marion Dönhoff na ścianie salonu
W salonie Marion Dönhoff można w ciszy i skupieniu poczytać książki i gazety Na parterze Dworu Łowczego urządzono restaurację skąd roztacza się widok na pobliską stadninę koni

Marion Dönhoff w swojej bibliotece


Popiersie Marion Dönhoff dłuta Bolesława Marschalla. Rzeżba wystawiona jest na dziedzińcu zamku w Reszlu

Komentarze

6 komentarzy do “Gdybym pisała, szlag by mnie trafił”
  1. -0- pisze:

    Jednym słowem KULTURKAMPF!

    Ocena komentarza: 0
  2. gazer pisze:

    Do komentatora o wymownym nicku -0-:
    Stanąłeś na wysokości zadania. Brawo! Nie będzie Niemiec dzieci nam germanił!

    Ocena komentarza: 0
  3. pajchel pisze:

    Gosciu -0- – jestes mniej niz zero i niech ci sie nie wydaje zes blyskotliwy

    Ocena komentarza: 0
  4. Trolik pisze:

    Pajchel, wy Niemcy potraficie tylko ponizać i szydzić. Może czas zastanowić się nad sobą?

    Ocena komentarza: 0
  5. wald pisze:

    Do O i Trolika.
    Dopiero teraz trafiłem na Wasze komentarze, ale mam dla Was zawsze aktualną radę – nim zabierzecie głos, to najpierw nabądźcie wiedzę. To nic nie kosztuje, a pozwala minąć się z głupotą.

    Ocena komentarza: 0
  6. Ryszard Szulfer pisze:

    Jestem dzierżawcą byłego majątku rodziny Kuenheim w Spędach /niem. Spanden/woj. Warm. Mazurskie. Po zabudowaniach nie ma śladu.
    Po wojnie były budynki gospodarcze oraz częściowo zniszczony pałac. Po rozbiórce wybudowano nowe budynki gospodarcze w latach 1968-1972.
    W 2006 Spędy odwiedziła córka Kuenhamów/imienia nie pamiętam lat 61/
    Opuściła Spędy w wieku 5 lat w 1945r/.Spotkanie było krótkie bez
    większych efektów.Dzisiaj przypadkowo się dowiedziałem, że ostatnia właścicielka Spędów oraz Marion Donhoff to były rodzone siostry.
    Poszukuję materiałów sprzed 1945 r dotyczących Spędów: zdjęcia, mapki
    i inne historyczne dokumenty.Pragniemy odtworzyć park, są stare drzewa, stawy kaskadowe w parku oraz stawy rybne. Może uda się odtworzyć chociaż częściowo pałac.

    Ocena komentarza: 0
Będziemy zobowiązani za pozostawienie komentarza. Obok wypowiedzi możesz umieścić swój wizerunek. W tym celu powinieneś utworzyć konto w serwisie Gravatar.
Dziękujemy!

Bottom