Forsa z plusem
środa, 17 wrz 2008. Autor: Kasjer
Z pewnym zdziwieniem obserwujemy kampanię reklamową pn. Hello 50+ Początkowo sądziliśmy, że kampania dotyczy jakiegoś dużego przedsięwzięcia gospodarczego, bo jej skala rzeczywiście była i jest ogromna. Na mieście pojawiły się bilbordy, w telewizji dziesiątki spotów reklamowych, w prasie ogromne ogłoszenia. Słowem projekt z porządnym budżetem, który zaraz postaramy się oszacować. Po krótkiej analizie reklam prasowych widać, że przedsięwzięcie jest jak najbardziej słuszne, bo dotyczy bezpłatnej nauki języków obcych, dla osób powyżej 50 roku życia. Przypominamy sobie, że Donaldinio Tusk, kilka miesięcy temu, w jakimś niespodziewanym expose telewizyjnym coś mamrotał o specjalnych programach społecznych dla dziadków powyżej 50-tki. Pewnie to jest to…
Ale nie. Kampania ma charakter lokalny, jest finansowana z pieniędzy europejskich. W reklamie czytamy: Program Operacyjny Kapitał Ludzki. Priorytet VIII. Regionalne kadry gospodarki. Działanie 8.1.1 Wspieranie Rozwoju kwalifikacji zawodowych i doradztwo dla przedsiębiorstw (brr, co za język).
Ile to wszystko kosztuje? Dużo. Najpierw ktoś zainkasował kasę za projekt reklamy – zresztą pomysłowej. Zapewne zajęła się tym profesjonalna agencja reklamowa, która za projekt bierze 5 – 10 tys. zł. Później wielkoformatowe plakaty ktoś musiał wydrukować, co kosztuje niemało (około 500 zł sztuka) i przez kilka tygodni umieścić na bilbordach. Koszt utrzymania reklamy to kolejne 500 – 1000 zł od plakatu. Zakładając, że wykonano ją w nakładzie kilkudziesięciu sztuk wychodzi w sumie jakieś 50 – 70 tys. zł Dalej reklama telewizyjna, prasowa, internetowa i może radiowa. Koszta są tu jeszcze wyższe, które ostrożnie licząc szacujemy na jakieś 200 tys. Razem 250 – 270 tys. zł. Dużo, mało – to pojęcia względne. Gdyby przedsięwzięcie dotyczyło przeszkolenia wszystkich dziadków, to oczywiście ćwierć miliona zł. nie jest kwotą porażającą. Postanowiliśmy więc sprawdzić ile osób obejmie bezpłatna nauka języka obcego. Trudne to nie było, bo na stronach internetowych programu stoi jak wół:
„Uczestnikami projektu będzie 108 pracujących osób dorosłych (powyżej 18 roku życia.), wykonujących pracę na podstawie umowy o pracę lub umowy cywilno-prawnej, które z własnej inicjatywy są zainteresowane nabyciem nowych, uzupełnieniem lub podwyższeniem kwalifikacji i umiejętności w zakresie znajomości języka angielskiego, niemieckiego i rosyjskiego”.
A więc nauką zostanie objętych zaledwie 108 osób. W dodatku rekrutacja na kursy językowe została dawno zamknięta (5 września br.) a reklamy ciągle latają w telewizji, pojawiają się w prasie i wiszą na bilbordach. Nie dość, że kosztuje to koszmarne pieniądze, to dziadków robią jeszcze w bambuko.







Hallo Kasjer – wszystko pikene i sluszne, tylko weź zamien ostatni wyraz „bambuko” na „konia”. Bambuko wylansowal Urban w Nie, w Olsztynie upowszechnial Książek Marek w gazecie olsztynskiej. Sprawdź, ze „dziadków robią jeszcze w konia” lepiej sie czyta.
Hey, ty Kasjer. To ty jesteś siuśmajtek, a nie kasjer skoro ludzi po 50 nazywasz dziadkami. Zasponsorować ci pampersiki?
A co to za forma „Na mieście pojawiły się bilbordy”?
Też już o tym pisałem na swoim blogu pt. „Olsztyńska Szkoła Biznesu”. Zapraszam.