Polska „B” na amen
niedziela, 19 paź 2008. Autor: NewsBar
Przeglądając internet dochodzimy do wniosku, że trudno w sieci o wartościową treść o mieście i regionie. Mamy na myśli strony z kategorii dziennikarstwa obywatelskiego, redagowane na bieżąco przez pojedyncze osoby lub grupy osób, a nie portale mediów regionalnych lub firm komercyjnych. Potwierdza się zasada, że w internecie – paradoksalnie – najtrudniej o ciekawą zawartość. Obserwujemy na przykład tzw blogosferę w poszukiwaniu interesujących tekstów dziennikarzy obywatelskich. Blogów w polskiej sieci są już setki tysięcy, ale typowo olsztyńskich prawie nie ma, albo nie możemy do nich dotrzeć. Trochę to dziwne, bo miejscowy uniwersytet ma duży wydział dziennikarski i wydawałoby się, że kandydaci na żurnalistów powinni do szlifowania swoich umiejętności wykorzystywać możliwości jakie daje internet. Tak, niestety, nie jest, nawet strony uniwersyteckie są pod tym względem ubogie. Krótko mówiąc Olsztyn stanowi w internecie białą plamę, przynajmniej jeśli chodzi o portale społecznościowe i niezależne inicjatywy obywatelskie. Z tym większą więc satysfakcją odnotowujemy skromny jeszcze blog pod nazwą „Olsztyn to My”, w którym autor/autorzy komentują otaczająca nas rzeczywistość. Z ostatnich wpisów na blogu spodobał nam się ten o pieniądzach unijnych. Jego fragmenty (za zgodą autora) publikujemy niżej. Pełna treść pod adresem megafon.bloog.pl
Jeśli masz ciekawy pomysł na siebie, wizję stworzenia i rozwijania działalności gospodarczej (choćby słodkie gofry jak na zdjęciu), to już połowa sukcesu? Pozostaje tylko zdobyć fundusze na Twoje „dziecko”? Wydawałoby się, że nic prostszego, dookoła tyle możliwości… Załóżmy, iż zaczynamy działalność gospodarczą i szukamy pieniędzy na początek, przecież po studiach nikt nie ma zdolności kredytowej nawet na 10 tysięcy złotych. Oficjalnie mamy dwa sposoby.
Pierwszy dotyczy sytuacji, kiedy mamy status bezrobotnego. Przy odpowiednim samozaparciu i determinacji przekopiemy się przez wszystkie papiery, procedury i niemiłych urzędników. Jeśli już pieniądze zostaną przyznane, to wydanie ich może się okazać prawdziwym problemem. Okazuje się, że nie mogą być wydane na najbardziej potrzebne i kosztowne rzeczy przy zakładaniu firmy, jak choćby remont lokalu. Możemy natomiast wydać je na porady prawne, przykładowo. Zresztą sam wymóg bycia bezrobotnym! Co to oznacza? Czy ludzie studiujący, pomysłowi z racji tych przymiotów mają być dyskwalifikowani? Tyle uwagi poświęca się mówieniu o wyrównywaniu szans, premiowaniu „świeżej krwi”, przedsiębiorczości. Szkoda, że nie idą za tym konkretne rozwiązania.
Wydawałoby się, że Jeśli ktoś ma pomysł na biznes, może liczyć, że programy unijne. Wystarczy wziąć udział w konkursie. Nic bardziej mylnego. Podstawowy program, który tak naprawdę może pomóc rozwinąć skrzydła młodemu przedsiębiorcy jest reglamentowany! Jak inaczej można nazwać poniższą sytuację? Mowa o Programie Operacyjnym Kapitał Ludzki, a raczej o jego części, Priorytecie 6, Działaniu 6.2. Czy takie sformułowanie coś komukolwiek mówi? Nie sądzę, ale w takich właśnie formułach przekazywane są informacje o konkursach. Istotne jest to, że na brak informacji w tej materii cierpią ludzie, dla których udział w takich konkursach to wymierna, a czasem jedyna korzyść z naszej akcesji. Jeśli ktoś chce cokolwiek zrozumieć, spróbować, poznać szczegóły, to zajmie mu to masę czasu i wcale nie jest powiedziane, że zdąży w wyścigu o pieniądze..
Organy administracji publicznej mają swoje Biuletyny Informacji Publicznej w elektronicznej formie, mamy jawność. Tylko, że wszystko w teorii, informacje w BIP-ie pojawiają się z opóźnieniem, internetowe strony są przeładowane informacjami i nieczytelne, totalna dezinformacja. Obecnie przypada najważniejszy okres, Regionalne Programy Operacyjne na lata 2007-2013 ruszyły, a wraz z nimi miliardy złotych przeznaczonych dla ludzi! Czemu się o tym zapomina? W interesie wszystkich jest, aby informacje związane z ich przeznaczeniem były czytelne, łatwo dostępne, nieskomplikowane w swej treści dla odbiorcy. Przecież mamy z nich korzystać, drugi raz nie będzie tych pieniędzy.
Padł zarzut o reglamentacje w konkursach. Jak inaczej nazwać sytuację, w której limituje się ilość projektów konkursowych? W województwie warmińsko-mazurskim konkurs w ramach POKL, Dziania 6.2 organizował Wojewódzki Urząd Pracy w Olsztynie. Czemu w czasie przeszłym? Konkurs został zawieszony! Chociaż ramy czasowe oznaczone zostały od 11 czerwca 2008 do końca 2008 roku, to de facto napływ zgłoszeń został zablokowany już 30 lipca. Urząd zastrzegł, że jeżeli wartość projektów konkursowych przekroczy przeznaczoną na ich realizację kwotę 12,5 mln złotych dopuszcza się zawieszenie konkursu i przyjmowanie zgłoszeń! Jakim prawem? Skąd wiadomo, że projekt złożony na przykład 20 lipca jest lepszy od tego, który ktoś przygotowuje na listopad? Otóż nie wiadomo i nigdy nie będzie wiadomo, bo nabór wniosków został zawieszony. Daje się komuś sygnał i nadzieję na realizację swojego pomysłu, a później się ją zabiera. Po co zatem organizować konkurs otwarty? Dla kogo? Dla wybranych?
A przecież można inaczej. W województwie mazowieckim podobny konkurs miał formuę zamkniętą. Trwał od … do… W tym okresie przyjmowano wnioski, ewentualnym spóźnieniem można obwiniać tylko siebie. Jasne zasady! Ale co z Olsztynem, z całym województwem warmińsko-mazurskim? Czy komuś zależy, by ten region dalej był Polską B?







konkursem 6.2 powinna zajac sie prokuratura jak kolesia nie dalo sie przyznac kasy na realizacje to wyloniono dwa podmioty, ktore przewidzialy mieszkancow z zachodnich powiatow wojewodztwa a wschod pozostal olany jak w kazdym dzialaniu naszych wladz. wystarczy spojrzec na liste rankingowa i na liste osob ktore zasiadaja w kopie i jak latwo zobaczyc powiazania oceniajacych z ocenianymi np pan S prowadzi zjecia u pana B a pan B skladal wniosek tak jak inni z Olsztyna ale komu tu dac jak wczesniej bylo ustalone ale nikt sie nie spodziewal ze tyle znajomych bedzie wyciagalo po te pieniadze raczki
Czy mógłby ktoś wyjaśnić o co chodziło w tym konkursie? Czy to jest ten konkurs, w którym miano dawać starterom 40 tys. zł na rozpoczęcie działalności gospodarczej? Ci urzędnicy z UM nie potrafią zarządzać pieniędzmi. Wydają na nieistotne rzeczy, jakieś niepotrzebne reklamy, szkolenia, a nie wyznaczają pieniędzy na dobre pomysły gospodarcze.
Dzisiaj napisała o tym olsztyńska wyborcza. Tu jest link do artykułu. Piszą, że w przyszłym roku zamiast 12 mln będzie 15 mln zł. Śmiech.
http://miasta.gazeta.pl/olsztyn/1,35189,5831924,Unijne_dotacje_na_wlasna_firme_nie_dla_wszystkich.html
Ja w Urzędzie Pracy dostałem papiery na szkolenia indywidualne, po moich dopytywaniach o jakieś kursy-mam oświadczyć, że po kursach rozpocznę działalność. Papiery to jeszcze nie kurs. Kursów gotowych UP już nie ma na ten rok. Generalnie odniosłem wrażenie, że UP stara się właściwie zarejestrowac bezrobotnego i właściwie określić zasiłek. Uwaga ciekawostka: 20 lat pracy warte jest w UP 80 zł , bo na tyle nie miałem świadectw pracy. Miałem na 5 lat – i to warte ok. 500 zł. Ja doniosę te 20 lat to dostanę 80 zł więcej zasiłku.
Pozdrawiam poszukujących
ASz
Smiechem jest to ze zlozone projekty dostaly zero punktow tzn firmy zlozyly czyste formularze kretynizm urzednikow z wup nie zna granic jak ozna dostac 0 punktow, mogli rozdac wedlug klucza partyjnego i teraz mieszkancy juz by sie zglaszali aby skorzystac z tych pieniedzy