Koniec bezrobocia…?
niedziela, 30 gru 2007. Autor: Barman
Trudno nam w to uwierzyć, ale statystyki mówią, że w Olsztynie nie ma bezrobocia. Dokładnie rzecz ujmując – wynosi ono 4,5 proc. a więc poniżej tzw. naturalnego wskaźnika, za który uznaje się poziom 4-5 proc. Naturalny wskaźnik to taki, gdy bezrobotni pozostają bez pracy z własnego wyboru lub z powodu trudnych przypadków.
Bezrobocie poniżej 5 proc. odnotowano w 10 miastach Polski. W Sopocie (na zdjęciu rozgrzebane okolice Monciaka) bez pracy pozostaje już tylko 2,4 proc. mieszkańców; w Gdyni – 2,6 proc. Kolejne miejsca zajmują Poznań (3,0 proc.), Warszawa (3,1 proc.), Katowice (3,4 proc.), Gdańsk i Kraków (po 3,9 proc.). W granicach „naturalnego wskaźnika” oprócz Olsztyna mieszczą się jeszcze, Krosno (4,7 proc.) i Wrocław (4,8 proc.).
Statystyki statystykami, a my mamy inne wrażenie. O pracę jest ciągle trudno zwłaszcza zgodną z wykształceniem. Statystyki zapewne podbija budownictwo, które przyjmie każde ręce do pracy. Rzecz jednak w tym, że aby zostać budowlańcem – w przeciwieństwie np. do zawodu dziennikarza – trzeba mieć odpowiednie wykształcenie.







A tam pierdolicie kolego. Zdolni dziennikarze bez pracy nie pozostają.
Ciekawe co tam słychać w Olsztyńskiej Wyborczej?