Ponad dwie bańki do zwrotu?
środa, 29 paź 2008. Autor: Kasjer
Wszystko wskazuje na to, że ratusz będzie musiał zapłacić 2,4 mln zł odszkodowania dwóm olsztyńskim przedsiębiorcom, byłym właścicielom firmy Manual, która prowadziła lokal Secesja (dawniej Komin). Tak w każdym razie stanowi nieprawomocny jeszcze wyrok olsztyńskiego sądu okręgowego. Konflikt o Secesję narodził sie przed prawie dwoma laty i zdaniem niektórych miał podłoże personalne. Czesław Małkowski chciał w ten sposób po raz drugi przykręcić śrubę jednamu ze wspólników, Andrzejowi S. – właścicielowi innej firmy, Star Dadaj (wcześniej Małkowski nakazał rozebrać Andrzejowi S. budynek biurowy przy ul. Partyzantów). Ratusz niespodziewanie podniósł Secesji czynsz o 300 proc. Firma odmówiła płacenia, więc urzędnicy wywalili Secesję z budynku. Przedsiębiorcy zaskarżyli gminę do sądu i zażądali zwrotu poniesionych nakładów na remont i adaptację budynku (na zdjęciu pochodzącym z Gazety Olsztyńskiej) przy ul. Knosały. Ratusz chciał opylić budynek za pięć milionów zł. Chętnych nie było. Spuścił z tonu do czterech baniek i też nic. Kolejna przymiarka to 3,5 mln, przy wycenie obiektu przez rzeczoznawcę na 4,1 mln zł. Gdyby obiekt poszedł za 3,5 mln zł, a wyrok się uprawomocnił, to zysk z operacji będzie dla miasta niewielki.







…. Pozdrawiam portal i ciesze sie ze własnie tutaj znalazlem zdrowe podejscie i niezależną opinnię dziennikarzy absurdu made in Małkowski i Olsztynski Ratusz
Warto wspomnieć ze podobnych spraw jest w naszym miescie duzo, duzo wiecej ….
Piotr Czuryłło
pięknie „pryszczaty” zarządzał miastem, pięknie
No to zarzadzający Dadajem pan S miał więc motyw zemsty. Sprawa coraz jasniejsza
a kto to pisał? jakis małolat w kapturze? „spuścił”, „cztery bańki”, „opylić” ? Portal dla grypsujących?
zaglądanie pod kamienie…
® © Mirosław Krupiński, marzec 2003
są gdzieś w Polsce kamienie nad zatrutą Łyną
pod którymi robactwu dni spokojnie płyną…
a kamienie są rożne – z piaskowca, z marmuru,
czasem cegły wypadłe gdzieś z więziennych murów,
a pod każdym przytulnie i pod każdym szanse
aby ukryć co cuchnie, zadbać o awanse,
wyhodować pozory, zadzierzgnąć sojusze
i kolejnym przewodnim znowu sprzedać duszę…
a robactwo jest rożne – z czerwonym ogonem,
z rozdwojonym językiem, sprzedane, skurwione,
uwikłane w układy i nowe i stare,
jednym świeczkę palące a innym ogarek,
no i wszystkie wpatrzone w polityczna mapę
aby w porę pierś wypiąć lub wyciągnąć łapę…
jeśli trzeba i płacą – na sprzedaż jest wszystko:
- kłamstwo, zbrodnia, alibi, medal, stanowisko,
i do pensji dodatek i wieniec na główkę…
tylko wiedzieć potrzeba – wziąć czy dać łapówkę…
a pod kamień z marmuru, co nad Łyną władzą,
rożne ścieżki spod innych kamieni prowadzą:
- dawnych zasług ogromy w poparciu co suuuszne,
popieranie krech grubych (jakie wielkoduszne!)
„patriotyzm ukryty” za zgodą ubecji
i współpraca z naszymi – i w Polsce i w Szwecji,
którzy słusznie radzili co mówić i kłamać
aby swoich popierać a nieswoich łamać.
tolerancja, otwartość – i ramion i granic
dla przybyszy właściwych, nietykalnych za nic,
lecz mogących wsio tykać wedle swojej woli,
w imię starych odcisków z których każdy boli…
więc pod kamień z marmuru ciągnie tłum robali
- tych co władze ponownie tym suuusznym sprzedali,
dorzucając w prezencie i radio i prasę,
w myśl zasady – złodzieje, lecz złodzieje nasze…
marmur kryje ich grzechy i ratuje skorę
- bo gdzież lepiej się schronić niźli pod marmurem.
i jedyna nadzieja dla grodu nad Łyną
- że ktoś kamień odwróci i robale zgina…
co Wam daj Bozia, amen.
—————————————————————————————————
Olsztyniakom, którzy kilka dni temu pokazali że potrafia i… znów zasnęli, pozostawiając większość kamieni na brzegach Łyny nieodwróconą.
Miroslaw Krupinski, 22 listopada 2008 (czasu australijskiego).