O bezrobotny – królu, zbawco
czwartek, 14 lut 2008. Autor: Barman
Przeglądając prasę natknęliśmy sie w Polityce (nr 7/2008) na wiersz, którego autorem jest przedsiębiorca z Olsztyna, właściciel firmy sprzedającej maszyny budowlane i ogrodnicze, szukający od kilku miesięcy handlowca do pracy. Zdesperowany pracodawca zdecydował się na niestandardową formę ogłoszenia rekrutacyjnego. Do potencjalnego pracownika zwrócił się wierszem:
„Nie jestem sknerą i zapłacę
Za dobrą i wydajną pracę
- O bezrobotny – królu, zbawco
Chcesz mechanikiem być, sprzedawcą?
Zatrudnię – chodź – zapraszam stary
Wolisz myć w Irlandii gary?
Szukam Cię długo, od miesięcy
U obcych Ty zarobisz więcej?
Mam dla Ciebie pracę na etacie
Przerwę, gdy zechcesz przy herbacie
Latem Cię schłodzę, ogrzeję w mróz
Zapłacę urlop/dam ZUS.
dam Ci praktykę oraz wiedzę
Bo w branży mojej długo siedzę.
Zostaniesz na Ojczyzny łonie
Wyśpisz się co noc przy swojej żonie
Dam Ci przywileje na tacy
W zamian chcę tylko DOBREJ PRACY”






