Czarny koń i źrebaki
poniedziałek, 12 sty 2009. Autor: Kasjer
Pewna siebie Platforma przerżnie wybory prezydenckie, bo przyjęła błędną strategię postępowania. Działaczom rządzącej partii wydaje się, że bez względu na to kogo wystawią, ich kandydat wygra. Czasy się zmieniają. Już nie będzie jak podczas ostatnich wyborów, parlamentarnych, kiedy to głosowanie przerodziło się w plebiscyt. Zresztą, lokalne wybory bezpośrednie rządzą się swoimi prawami. Wygra najmocniejszy, a nie najmocniej osadzony w partii. Platforma nie ma dobrych kandydatów. Ani Wasilewska (formalnie nie jest w PO), ani Głażewski, nie mogą obecnie liczyć na znaczące poparcie mieszkańców. Konie pociągowe nie chciały stanąć w zaprzęgu. Stanęły więc źrebaki? Dziś, jutro kadrowi zdecydują o nominacji. Wbrew oddolnym naciskom Głażewski ma u nich większe szanse. Jeśli postawią na komisarza, narażą się na krytykę dołów partyjnych. Jeśli na niepartyjną Wasilewską, podpadną lobby działaczy.
Dlatego platformersi powinni dogadać się z PSL i wspólnie postawić na Grzymowicza (też bezpartyjny), który wydaje się być czarnym koniem w wyścigu do fotela. Skoro możliwa była koalicja PO-PSL na szczeblu centralnym, to tym bardziej powinna ona być realna na dole. Nasza sonda przedwyborcza nie jest oczywiście miarodajna, ale coś tam zawsze pokazuje. Widać wyraźnie, że większość internautów popiera Grzymowicza i jeśli przeciwnicy nie wyciągną mu podczas kampanii jakichś brudów, to dotrwa z wysokimi sondażami do wyborów. Właśnie sondaże, a nie intuicja i partyjne ambicyjki, powinny być motorem postępowania strategów. Powinni oni zamówić profesjonalne badania rynkowe i sprawdzić który z kandydatów ma największe szanse. Jeśli Wasilewska i Głażewski odstają, a wysokie notowania rzeczywiście ma Grzymowicz, nie powinni oglądać się na szyld partyjny tylko szybko zmontować koalicję i powalczyć o zwycięstwo, może nawet w pierwszej turze. Kontrkandydat, najpewniej z PiS, łatwo skóry nie sprzeda – sprzyja mu mądrość ludowa, która powiada: do trzech razy sztuka!







Jedyny rozsądny facet w tym mieście. Ja na niego zagłosuję.
czy wy w to naprawde wierzycie? Przeciez to bardzo naiwne zalozenie, że PO olsztynskie bedzie wspierac DOBREGO kandydata – oni chcą mieć SWOJEGO! jak każdy zresztą, bo o to chodzi w polityce…