Top

Bakuła o Małkowskim

czwartek, 6 mar 2008. Autor: Barman 

Hanna Bakuła, znana warszawska malarka i pisarka, nazywana przez znawców sztuki Witkacym w spódnicy, pisze bloga. Sama nie wierzyła, że kiedykolwiek będzie pisać pamiętnik w komputerze, ale przekonała się do bloga po likwidacji Dziennika Łódzkiego. Malarka publikowała w gazecie cotygodniowe felietony i nagle, po rozwiązaniu pisma, czegoś jej zabrakło. Pierwszy wpis Bakuły dotyczy Czesława Małkowskiego, prezydenta Olsztyna, którego pisarka poznała osobiście po promocji jej książki jakieś dwa lata temu, w grodzie nad Łyną. Małkowski zaprosił wtedy malarkę (jej erotyk niżej – może autoportret?) na obiad wręczając jej bukiet osławionych już kwiatów (telewizja podała, że Małkowski z budżetu miasta wydawał na kwiaty 80 tys. zł rocznie). Wiemy, że Małkowski zauroczył wtedy skandalistkę z Warszawy. Bakuła w swym blogu staje po stronie Małkowskiego i tak pisze o sex aferze:

Kto jest bez winy niech we mnie rzuci kamieniem – powiedział pewien mądry facet, a ja się pod tym podpisuję. Od kilku dni trwa nagonka na burmistrza Olsztyna, który jakoby molestował i gwałcił swoje pracownice. Słowa molestować w naszym kraju powinno być bardzo dokładnie określone, bo dla mnie, na przykład, molestowaniem jest całowanie mnie po rękach przez obcych mężczyzn, czy też robienie mi krowiaków na powitanie ze znaczącym przytrzymywaniem za okolice tyłka. Krowiakiem nazywam ośliniony pocałunek przypominający zetknięcie z krowim pyskiem lub przeczyszczanie toalety holajzą. Molestowaniem jest również to, że jakiś facet, którego proszę, żeby nie dzwonił i nie opowiadał mi o swoich erotycznych planach wobec mnie, dzwoni i tak.

Burmistrz Olsztyna został oskarżony między innymi na podstawie ewidentnie wyreżyserowanemu przeciwko niemu nagraniu komórkowemu. Nie był on w tej rozmowie stroną bardziej aktywną niż panna, którą namówiono na taki wstrętny postępek. W naszym kraju nie ma mężczyzny, który by nie mógł być posądzony o molestowanie seksualne. Tulący mnie jako małolatę koledzy rodziców, pan od wf-u, który kazał mi skakać przez kozła tylko po to, żeby mnie asekurować, łapiąc za cycki, koledzy, którzy pod pretekstem wygłupów zawsze mnie za nie łapali, dyrektor szkoły, który rozpłaszczał mnie swoim brzuszyskiem, dysząc po łacinie, bo jej akurat uczył. Wychowani na Sienkiewiczu, który propagował model niemyjącego się, ziejącego okowitą wąsacza, smalącego cholewki do każdej białogłowy, musimy się liczyć z konsekwencjami. Chłopczyk, który naczytał się o porwaniach i gwałtach, bardzo chętnie będzie wierzył w to, że męskość polega na zdobywaniu kobiety mimo ich protestów. Stąd wyrywanie do tańca przez jurnego pijaka, stąd klepanie po tyłku jako słodka nagroda. Godna szacunku jest tylko matka, miłości – córka, reszta kobiet to podmioty erotyczne, które tylko marzą o zalotach polskiego samca. W ramach poprawności unijnej nie bardzo wypada opowiadać o winie drugiej strony, czyli półgołych laleczek, które w spódnicach rozciętych do samego przyrodzenia i dwudziestocentymetrowych szpilkach, bluzkach na ramiączkach i w wieczorowym makijażu przychodzą do pracy w Bogu ducha winnym magistracie.

Głos panienki proponującej prezydentowi Olsztyna bzykanie z widokiem z wieży z pewnością nie należał do pensjonarki, a i sposób, w jaki rozmawiała, świadczy o pewnym obyciu w sprawach seksu. Jej aktywne prowadzenie rozmowy stawia pod znakiem zapytania, kto kogo molestował. Sprawa zgwałcenia kobiety w ciąży wydaje mi się mocno niesmaczna, ale głównie dlatego, że mam nadzieję, że ta ciąża była widoczna. Jeżeli nie była, to o czym jest rozmowa?

Ciekawą sprawą jest to, że prezydent Olsztyna został zaaresztowany i postawiono mu zarzuty. Między postawiono a udowodniono jest jeszcze jakiś sąd, po którym dopiero w normalnych krajach następuje wsadzenie do więzienia. Pomimo całej sympatii dla dziennikarzy i paparazzich chcę powiedzieć, że rozdmuchiwanie sprawy, zanim zostanie zakończona, jest wyjątkowo podłe.

Skądinąd wiem, że prezydent Olsztyna ma żonę i ciężko chorą córkę. Jeżeli zarzuty okażą się niewystarczające te dwie kobiety będą musiały jakoś sobie poradzić z tym, co się stało. I tu widać mój feminizm. Dziwnym trafem wszyscy stanęli po stronie „molestowanych” urzędniczek. Nikt słowa nie powiedział o drugiej stronie barykady. A i tak wszystkiemu winien Sienkiewicz, który porwanie panny uważał za część eleganckich zalotów.

Komentarze

4 komentarze do “Bakuła o Małkowskim”
  1. Danka pisze:

    Hania po prostu nie zna naszego Czesia, dlatego go broni, ot, co!

    Ocena komentarza: 0
  2. MMi pisze:

    Jejku! Ja nie wiedziałem, że mamy burmistrza w Olsztynie! :]

    Ale przez to widać niewiedzę w sprawie władzy i „serialu obyczajowego”…

    Ocena komentarza: 0
  3. olga pisze:

    Pani Haniu,uwielbiam Panią i  Pani cięty język.Sama prawda!!!!

    Ocena komentarza: 0
  4. Anonim pisze:

    Osobiście nigdy nie wierzyłam w 100% winę p.Małkowskiego. Jak mawiają …wina leży po środku… Prawda jest taka, że jak s_ _ _ by nie dała to p_ _ _ by nie wziął. A media są parszywe i szukają sensacji, nie jedną osobę już chciali udu_ _ ć

    Ocena komentarza: 0
Będziemy zobowiązani za pozostawienie komentarza. Obok wypowiedzi możesz umieścić swój wizerunek. W tym celu powinieneś utworzyć konto w serwisie Gravatar.
Dziękujemy!

Bottom