Top

Trzy mieszkania Krukowskiego

wtorek, 24 lut 2009. Autor: Kasjer 

Przed wyborczym finiszem napięcie rośnie. Jeden z Czytelników przekazał nam materiały, które lepiej obrazują sylwetkę Krzysztofa Krukowskiego, kandydata do tytułu prezydenta Olsztyna. Z informacji Czytelnika wynika, że materiały te zostały przekazane do profesjonalnych mediów, ale żadne tematu nie poruszyły. Postanowiliśmy więc na naszych stronach poruszyć problem omijany przez duże gazety. Nie oznacza to w żaden sposób naszego angażowania się po stronie któregoś z kandydatów. Wychodzimy bowiem z założenia, że dziennikarze obywatelscy nie mogą chować pod dywan informacji ważnych dla wyborców. A chodzi o majątek Krzysztofa Krukowskiego.
Krzysztof Krukowski nie ujawnił w całości swojego majątku. Gazecie Olsztyńskiej powiedział, że jest właścicielem jednego mieszkania (skan obok), dwóch samochodów i działki rolnej. Okazuje się, że Krukowski ma nie jedno mieszkanie. Ma tych mieszkań trzy, wszystkie w zasobach Akademickiej Spółdzielni Mieszkaniowej w Olsztynie (dawniej spółdzielnia Absolwent). Jedno mieszkanie ma Krukowski przy ul. Iwaszkiewicza i dwa przy ul. Popiełuszki. Dodajmy ważny fakt, że Krukowski od listopada 2005 r. pełni w Akademickiej Spółdzielni Mieszkaniowej funkcję v-ce prezesa zarządu.

Akademicka Spółdzielnia Mieszkaniowa powstała – jak to się mówi – w szczytnym celu. Miała poprawiać sytuację mieszkaniową kadry naukowej Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego, zwłaszcza mieszkających w akademikach młodych naukowców oraz profesorów, ściągniętych przez uczelnię z innych miast Polski. Uniwersytet bezprzetargowo przekazał spółdzielni grunty budowlane, spółdzielnia zaś miała na zasadzie non profit zaspokajać kadrze uniwersyteckiej potrzeby mieszkaniowe. W ciągu ostatnich lat spółdzielnia zrealizowała tzw. dwa zadania przy ul. Popiełuszki – jeden blok oddano do użytku w 2007 r., drugi w ub. r. Czasy rozdawania mieszkań dawno się skończyły. Mieszkania w spółdzielni akademickiej można było kupić na normalnych zasadach finansowych – z tym, że cena metra kwadratowego w ASM była wyjątkowo atrakcyjna. W 2007 r., gdy ogłoszono zapisy na mieszkania, cena metra kw. wynosiła u akademików 3 tys. zł, natomiast na rynku przekraczała 5 tys. zł. Nic więc dziwnego, że lokale stały się dobrem powszechnego pożądania. Spółdzielnia miała do dyspozycji ponad 140 mieszkań i znacznie więcej podań. – Powiedziano nam, że o rozdziale mieszkań będzie decydować kolejka społeczna – wspomina jeden z pracowników UW-M. – Na początku stycznia 2007 r. stanęliśmy pod siedzibą spółdzielni w kolejce społecznej po mieszkanie, jak kiedyś za komuny. Było zimno, ale wesoło. Około 150 osób stało tak kilka dni i nocy. Nocowało się w samochodach, wynajmowało w rodzinie staczy – klasyczna komuna. Okazało się, że z tych ponad 140 mieszkań zostało coś koło 14 lokali, które otrzymali najbardziej wytrwali z kolejki. Zarząd spółdzielni tłumaczył później, że mieszkania zostały wcześniej rozdysponowane wśród zamiejscowej kadry profesorskiej i osób najbardziej potrzebujących.
-Pisałam w tej sprawie skargi, bo powszechnie wiadomo było, że mieszkania rozdzielono po uważaniu – dodaje inna kandydatka. -Otrzymałam na piśmie odpowiedź, że lokale dostali najbardziej potrzebujący. To jak nazwać mnie, która już od 9 lat po ślubie mieszka z rodziną ciągle u mamy?
- Fikcja, bajka dla naiwnych – dodaje nasz rozmówca. – Prawda była taka, że mieszkania rozdawano po znajomości, także profesorom od dawna mieszkającym w Olsztynie. Mieszkania te jeszcze nie zostały wybudowane, a już były wystawione na sprzedaż na rynku wtórnym. Kto wtedy pospekulował zarobił na nich duże pieniądze.
Dzisiaj trzeba postawić pytania panu Krukowskiemu, pełniącemu w spółdzielni ciągle funkcję v-ce prezesa: Jak to jest możliwe, że spółdzielcze mieszkania, które miały być przeznaczone dla najbardziej potrzebujących, są w posiadaniu profesorów wysoko postawionych w hierarchii uczelni i jak to jest możliwe, że Krzysztof Krukowski ma w tej spółdzielni aż trzy mieszkania…

Komentarze

38 komentarzy do “Trzy mieszkania Krukowskiego”
  1. winer pisze:

    wstyd u hańba jak PO moze firmowac ludzi ktorzy nie mówią prawdy?!

    Ocena komentarza: 11
  2. klenot pisze:

    „dobra zmiana” BUAHHAHAHAHAHAHAHAHAHHAHAHA

    Ocena komentarza: 5
  3. antybeton pisze:

    Dla mnie to jest podwójna kompromitacja. Kompromituje się Krukowski, który ukrywał fakt, że jest vice preziem spółdzielni mieszkaniowej i ma w niej trzy mieszkania. Ale kompromitują się też lokalne media, które o tym wiedziały i nie napisały ani słowa. Dlaczego jest tak, że wolność jest teraz tylko w internecie. W mediach pracuje jakiś polityczny beton. Kogo oni się boją???

    Ocena komentarza: 11
    • Mediowiec pisze:

      Załóż własną gazetę, radio lub telewizję i zobaczymy co będziesz pisał i o czym mówił. Internet jest tani, utrzymanie strony nic nie kosztuje, zatem można pisać co się chce. Media prawdziwe (prasa, radio, telewizja) to ogromny koszt utryzmania. Do tego niezbędni są sponsorzy i reklamodawcy. Dlatego media tradycyjne informują tylko o bezpiecznych dla nich sprawach i tematach. Tym bardziej media lokalne. Żadne radio czy gazeta nie pójdzie na wojnę z lokalną władzą, bo jest zbyt zależne od niej.

      Ocena komentarza: 3
      • ewa pisze:

        Stawiam pytanie – to po co są nam takie media? Jeżeli nie informują, a pełnią rolę gazetki propagandowej władz, to sens ich istnienia jest żaden.

        Ocena komentarza: 4
        • Edek pisze:

          Tu nie chodzi o to, że media się boją. Niektóre – może i tak. A niektóre – takie informacje dostają właśnie z takich stron. A wracając do łatwości prezentowania newsów na tego typu stronie, to można napisać tylko tyle. Anonimowo, mogę przyczepić komuś łatkę SB-ka i nikt mi nic nie zrobi, tym bardziej jeśli mam portal na zewnętrznym serwerze. Dziennikarz – musi jeszcze pamiętać o etyce i prawie prasowym. Pozdrawiam laików :)

          Ocena komentarza: 0
  4. Freja z wysp pisze:

    kolekcjoner Krukowski – trzy mieszkania, trzy rady nadzorcze (MPK i Wodociągi i W-MAg.Rozwoju Reg.), dwa samochody, jedna działka, jedna żona (na pewno?), jedna spółdzielnia mieszkaniowa (na pewno?), jeden etat na UWM (na pewno?). W tym wianuszku brakuje mu stołka prezydenta. A Szostka naprawdę wyrzucili za prawdę. Zaprawdę? Myslałam, że platformersy są mądrzejsi.

    Ocena komentarza: 6
  5. Dominik pisze:

    Przecież napisane było na plakatach PO „By żyło się lepiej, nam wszystkim” No i wszystkim w PO żyje się lepiej :-)

    Ocena komentarza: 6
  6. j.szostek pisze:

    niestety nawet w tak POpularnej partii prawda nie jest mile widzianą. Nigdy nie przypuszczałem, ze na stronie Newsbaru będę umieszczał swoje wpisy – przypomnę taki tytuł „Ciemnogród”, a tylko dlatego, ze nie dopuściłem do tego by Głazewski /PO/ na laptopach nie zarobił. Nie dopusciłem do paru innych przekrętów, a parę nagłośniłem i oto dowiedziałem się od Premiera rządu RP, iż wyrzuca się mnie za to ze POpieram stary układ….. Ani starego, ani nowego i jesli ktoś tego nie rozumie to jego problem. Nie mogłem POprzeć słabego kandydata i na dodatek takiego, któremu brakuje odrobiny odwagi i …. zmienia zdanie co dwie godziny. Nawet członkowstwo w partii, która zawsze przechwala się ze sznuje się w niej odmienne POglądy nie mogło mnie zmusić do POpierania MATRIOSZKI. Nigdy nie wiedziałbym kto wyskoczy ze śroka kandydata Krukowskiego – Cichoń, Tandyrak, Dabkowski czy może jacyś ciunelobritysze. Sznuj się wyborco i nie daj się nabić PO raz kolejny w butelkę

    Ocena komentarza: 13
  7. sasiad pisze:

    Szostek! wytłumacz się z PUHIMu!!!!

    Ocena komentarza: 1
  8. Musi co Paliot w swoim muppet show pokazal tylko jednego arbuza, zapominajac o drugim. Ten pokazany majacy obrazowac kandydata PSL Grzymowicza byl na zewnatrz zielony a w srodky czerwony. Ten drugi, nie pokazany, byl z wierzchu tez zielony a w srodku zgnily. Musi co czolowy wesolek PO wechem poczul zawartosc tego drugiego i z rozcinania zrezygnowal. No ale taraz zapach rozchodzi sie po Olsztynie co jest zapowiedzia ze sympatie PO dla Olsztyna zwiedna podobnie ja zwiedly sympatie Walesy po ostatniej w Olsztynie wizycie. Bojcie sie Olsztyniacy :)

    Miroslaw Krupinski

    Ocena komentarza: 4
  9. teoś pisze:

    teraz to to tusk może rozsyłać smsy o treści „chwała nam i naszym kolegom…”
    brzydzę się obłudą i zakłamaniem tej zbieraniny oszustów i kombinatorów zwanej powszechnie platforma obywatelska.
    codzienie nowe oszustwa i krętactwa i wyretuszowane usmiechy tych, którzy dorobili się na cudzej krzywdzie.

    Ocena komentarza: 3
  10. Starszy pisze:

    Wnoszę o natychmiastową osobista rezygnację przed wyborami człowieka, który dopuscil sie kłamstwa przed całym społeczeństwem miasta Olsztyna tj. tego tak bardzo wykształconego nadetego młodzieńca. Inna sprawa to natychmiastowe postepowanie prokuratorskie, jak możliwym było nabycie 3 mieszkań po ulgowej cenie z jednej spółdzielni tym bardzioejzę nabywca był viceprezesem tejże. Młody, a skala dotychczasowych zagarnięć znaczna. PO to widac partia sobie podobnych.

    Ocena komentarza: 6
  11. Sie narobilo… Teraz Tusk sie na Olszyniakow obeazi i pewnie prawa miejskie Olsztynowi odbierze. Ale za to Olsztyniacy beda sklawni jako ci co sie pierwsi (w Polsce – bo w Australii to ja) na Tusku poznali. Nie wiem jaka jest najmniejsza obecnie moneta Polska – ale jakby tak ja uzupelnic obwodka i przekreslnikiem i wytloczyc odpowiednia buzke – to mielibyscie pierwszy swoj wlasny i jednoczacy jednakowo myslacych opornik do noszenia w klapie :) . A paru studentow mogloby do chudej kasy dorobic te oporniki tloczac.

    Miroslaw Krupinski

    Ocena komentarza: 2
  12. samozwaniec pisze:

    Jestem zwolennikiem PO i zdecydowanym przeciwnikiem PiS oraz SLD.Ale klamstwo Krukowskiego co do mieszkan skresla go z mojego wyboru i w niedziele zaglosuje-choc nie chcialem-za Grzymowiczem.Mam nadzieje,ze nie przesiaknal on najgorszymi cechami Jerzego Czeslawa M.,ktorego byl podwladnym…

    Ocena komentarza: 2
  13. Trolik pisze:

    Jeśli Grzymowicz to arbuz, to Krukowski jest burakiem.

    Ocena komentarza: 4
  14. hen pisze:

    W jakiś „dziwny” sposób opisywana sprawa budowy drugiego budynku przy ul. Popiełuszki przypomina sławną już budowę przy ul. Dworcowej 48 (Pani Poseł Lidio Staroń, gdzie Pani jest, gdzie zawiadomienia do prokuratury, gdzie kontrole?). Dlatego tez warto Kandydatowi zadać pytania nie tyle o ilość posiadanych mieszkań i sposób zakupu trzeciego, ale o realizację „zadania budowlanego”:

    1. z jakich środków rozpoczęto budowę (dla niezbyt lotnych chodzi o pieniądze)?

    2. w jaki sposób księgowano koszty – czy wszystkimi kosztami obciążono przyszłych lokatorów (czyli wliczono w cenę 1 m kw. mieszkania), czy też, tak jak w słynnej olsztyńskiej spółdzielni przy budowie Dworcowej 48, częścią kosztów obciążono wszystkich spółdzielców?

    3. czy osoby, które kupiły mieszkania w budynku były członkami spółdzielni ASM w dniu rozpoczęcia budowy, czy też zostały przyjęte znacznie później?

    4. Co na to rada nadzorcza spółdzielni i zgromadzenie członków?

    5. Co na to prawo o spółdzielniach mieszkaniowych?

    6. Czy w którymkolwiek z organów ASM (zarząd lub rada nadzorcza) zasiadali lub pracowali znajomi słynnego olsztyńskiego Pana Prezesa?

    PS: Trolik, nie obrażaj buraków.

    Ocena komentarza: 2
  15. RE pisze:

    Olsztyn, 25 lutego 2009
    OŚWIADCZENIE
    Szanowni Państwo!
    Pragnę wyjaśnić Państwu wszelkie sprawy związane z moim członkostwem w
    Akademickiej Spółdzielni Mieszkaniowej. Mam nadzieję, że przedstawione poniżej fakty
    rozstrzygną jednoznacznie moje intencje i zaangażowanie w ten projekt. Przyniósł on wiele
    korzyści naszej uczelni i miastu. Dla mnie osobiście jest on powodem do dumy i satysfakcji.
    W odpowiedzi na przedstawione wątpliwości pragnę oświadczyć:
    1. W swoim życiu zakupiłem trzy mieszkania angażując własne oszczędności oraz
    zaciągając kredyty hipoteczne w banku.
    2. Pierwsze z nich nabyłem w latach 90-tych w spółdzielni akademickiej „Akademia 2”,
    zaciągając kredyt hipoteczny w banku.
    3. Kolejne mieszkania zakupiłem w 2007 roku w „Akademickiej Spółdzielni
    Mieszkaniowej”, której byłem członkiem założycielem. Wraz z pozostałymi
    jedenastoma osobami, członkami założycielami spółdzielni, zaryzykowałem własny
    majątek celem wybudowania 87 mieszkań dla pracowników UWM w Olsztynie.
    4. Uniwersytet Warmińsko-Mazurski nie przekazał Spółdzielni żadnych gruntów.
    Spółdzielnia mogła jedynie, zgodnie z uchwałą senatu UWM w Olsztynie, zakupić na
    zasadach komercyjnych (wycena biegłego rzeczoznawcy) grunt pod budowę 87 lokali
    mieszkalnych. Mało kto z pracowników UWM wierzył wówczas w sukces naszego
    przedsięwzięcia. Nie mniej jednak zadanie zrealizowaliśmy w terminie, zachowując
    cenę ryczałtową niższą prawie o połowę w stosunku do cen deweloperów.
    5. Nasz sukces skłonił Rektora UWM i Senat uczelni do sprzedaży kolejnej
    nieruchomości Spółdzielni. Sprzedaż dokonana została po cenie rynkowej, zgodnie z
    wyceną rzeczoznawcy majątkowego. Decyzję tą zatwierdził Minister Nauki i
    Szkolnictwo Wyższego oraz Minister Skarbu Państwa.
    6. Plan budowy zakładał wybudowanie 143 mieszkań.
    7. Statut spółdzielni przyjęło walne zgromadzenie członków, a w styczniu 2005 roku
    zapisy statutu zatwierdził sąd. Do dnia dzisiejszego statut spółdzielni nie został
    zmieniony. Regulamin sprzedaży mieszkań opracowała i zatwierdziła Rada
    Nadzorcza Spółdzielni. Zarząd nie by uczestnikiem tego postępowania. Oskarżenie
    mnie o to, że mogłem wykorzystać stanowisko do zmiany statutu spółdzielni, co
    wynikało z wypowiedzi anonimowego członka założyciela, jest bezpodstawne.
    8. Funkcję wiceprezesa spółdzielni przez cały ten czas pełniłem społecznie. Nie
    pobierałem z tego tytułu żądnego wynagrodzenia. Jedynie raz do roku, na mocy
    uchwały Walnego Zgromadzenia, Zarząd Spółdzielni i Rada Nadzorcza otrzymywała
    jednorazową nagrodę. W moi wypadku było to 2 tysiące złotych.
    9. Realizacja przedsięwzięcia opierała się na gwarancjach członków założycieli
    spółdzielni własnym majątkiem oraz na naszej społecznej pracy.
    10. Umowy za zakup mieszkań z członkami Zarządu Spółdzielni podpisuje Rada
    Nadzorcza Spółdzielni i ona decyduje o sprzedaży mieszkań.
    11. Dzięki naszej pracy 230 pracowników naukowych UWM mogło zakupić mieszkania
    po cenach ich wybudowania bez marży deweloperów.
    12. Należy dodać, że wszystkie sprawozdania z pracy zarządu spółdzielni przyjęte były
    bez zastrzeżeń.
    Pragnę dodać, że jestem dumny z tego co wspólnie z żoną osiągnęliśmy. Dorobek
    naszego życia jest wynikiem ciężkiej, uczciwej i wytrwałej pracy.
    Zakładam, że głód sensacji został zaspokojony. Wyrażam głęboką nadzieję, że w
    ostatnich kilku dniach przed wyborami podejmiemy merytoryczną dyskusję o przyszłości
    Olsztyna. Stworzony przeze mnie „Plan dla Olsztyna” ciągle czeka na komentarz
    kontrkandydata. Liczę, że nasza dyskusja skupi się na sprawach ważnych dla przyszłości
    miasta. Olsztyn potrzebuje dobrej zmiany!
    dr Krzysztof Krukowski
    kandydat Platformy Obywatelskiej na Prezydenta Olsztyna

    Ocena komentarza: 8
  16. Heniek pisze:

    Te oświadczenie ma się nijak do zarzutów stawianych przez innych pracowników UWMu, którzy nie doczekali się ŻADNEGO mieszkania! Postępowanie pana Krukowskiego jest niemoralne i naganne!

    Ocena komentarza: 5
  17. Coz – trzy mieszkania po cenach netto (bez partycypacji w narzutach firm budowalanych) to duzo. Ale obawiam sie/mam nadzieje ze te same trzy mieszkania plus balast baaardzo kiepskiego rzadu i premiera Donalda na karku moze okazac sie dla bardzo wielu Wyborcow nadmiarem szczescia, ktory odrzuca. Czyli w rozrachunku ostatecznym ta cala impreza z referendum i z roszada prezydentow moze wyjsc Olsztynowi na dobre. Oby.

    Miroslaw Krupinski

    Ocena komentarza: 2
  18. UWAGA pisze:

    najgorsze jest to że Krukowski okłamał wyborców, mówiąc że ma 1 mieszkanie, (jak było w gazecie) a okazuje sie że ma 3!!!
    więc czego możemy sie spodziewać po nim jako ewentualnym Prezydencie? Ja wole sie nie przekonywać…

    Ocena komentarza: 2
  19. antoś pisze:

    Kiedy mnie uczyli w szkole czemu nw Warmmi przed wojną Polska przegrała referendum (które miało zadecydować o polskości bądź niemieckości tych ziem) to z największym oburzeniem mówiono o przekręcie jakiego się Niemcy dopuścili dając prawo głosu Niemcom nie bedącym mieszkańcom Warmii. Dziś bez żadnego (jak należy rozumieć oburzenia) mieszkaniec np Giżycka, albo Zielonej Góry będzie mi wybierać Prezydenta, byle był studentem i był zameldowany choć na troszkę w Olsztynie. No i oczywiście rejon do głosowania dla nich będzie w UWM żeby p. Krukowski mógł POsprawdzać kto głosował a kto olał… hm…

    Ocena komentarza: 4
  20. Polak pisze:

    Czy te trzy rady nadzorcze są z rozdania politycznego czy z niezależnych konkursów?

    Ocena komentarza: 2
  21. rozdanie pisze:

    rozdanie polityczne (na pewno miejskie rady nadzorcze)

    Ocena komentarza: 2
  22. kozak1 pisze:

    odnośnie pytania od UWAGA -czego można się spodziewać?
    myślę, że jeżeli ktoś ma 3 mieszkania to nie będzie szukał 4 (czwartego) – to dobra strona, ale może szukać dodatkowej kasy na spłatę kredytów -to zła strona sprawy;
    ogólnie jeżeli rządzą ludzie, którzy już się dorobili jak np. „szwarceneger” :) to społeczeństwo mu nie zazdrości kilku zielonych z urzędu, a u nas te 6 czy 8 tys. (może więcej pensji) z urzędu tez w oczy kole; poza tym nie szuka on wściekle dodatkowego dolara a u nas ciągle do władzy dorywają się goli i patrzą co by tu szybko ukręcić, niestety kosztem innych;
    dylemat, czy lepiej gdy rządzi ktoś obrotny niezbyt uczciwy czy sprawiedliwy ale za przeproszeniem dupa, który ani dla siebie ani dla społeczeństwa nic nie „zorganizuje”, w pozytywnym sensie?
    nie wiem czy kandydat jest obrotny i nieuczciwy, czy to drugie;

    takie mam dylematy wieczorne, a to dlatego, ze sam mam 3 mieszkania, a prawie cztery, nadaję się na kandydata, tylko nic nie ukręciłem na lewo! no może nie do końca:)

    Ocena komentarza: 1
    • hen pisze:

      Do kozak1: Jeśli ktoś dorabia się w sposób uczciwy, nawet wykorzystując chwilowe możliwości, jakie dostał w danym momencie życia, nikt nie powinien mieć do niego pretensji. Jeśli natomiast dorobił się kosztem innych, a zwłaszcza tych, których interes powinien reprezentować jako ich przedstawiciel, to już całkiem inna sprawa. Słowo „spółdzielczość” służy do określenia zjawiska „wspólnie do wspólnego celu dla dobra jednostki i grupy”. Zasady te w pewnym stopniu przeniesione są również do sfery prawa spółdzielczego. Reszta nie skodyfikowana to zasady etyczne. Można postępować w zgodzie z prawem, ale być z punktu widzenia etyki zwyczajnym sk..nem. Dlatego właśnie te zjawiska należy piętnować. Ktoś, kto był sk…nem w jednej sytuacji będzie nim w każdej innej, dającej mu podobne możliwości.
      A zasadą inną jest, że nie za to jest się karanym, że coś złego się zrobiło, ale , że dało się na tym przyłapać.

      Ocena komentarza: 1
      • kozak1 pisze:

        no tak, na czym polega w tym wypadku zarzut etyczny? wykorzystanie sytuacji czy brak w oświadczeniu pełnej informacji o majątku; nie wiem czy to jest zwyczaj czy obowiązek prawny przy staraniu się o urząd; o
        przypomina mi to sytuację z nowym ministrem sprawiedliwości, o czymś nie poinformował i tyle pamięta średni obywatel, minister od sprawiedliwości jest nieuczciwy;
        statnio zajmowałem się tylko pracą i gry mnie nie interesowały, zresztą i dalej niezbyt; ale wdałem się przez przypadek w dyskusję więc się wciągam,

        Ocena komentarza: 1
        • hen pisze:

          Pytasz, gdzie zarzut etyczny, a czy na pewno ze zrozumieniem przeczytałeś to, co napisałem? Zarzut dotyczy naruszenia idei spółdzielczości przez osobę zobowiązana stanowiskiem do reprezentowania wszystkich członków spółdzielni. w której podstawową zasadą jest równość członków w prawach i obowiązkach. Ponieważ przez przypadek w przeszłości zmuszony byłem dość szczegółowo zapoznać się z tą tematyką doskonale wiem, jakie możliwości potencjalne do „nie karalnej” nieuczciwości istnieją w tworze gospodarczym zwanym „spółdzielnia mieszkaniowa”.
          Jakoś nie przemawiają do mnie publikowane na wielu forach (tu też) tłumaczenia Kandydata na prezydenta. Nie odpowiadają na żadne z postawionych przeze mnie wyżej pytań, gdyż zasady gospodarki finansowej spółdzielni również są mi znane, a treść tłumaczeń w wielu aspektach przeczy mojej wiedzy. Na podstawie publikowanych informacji o działalności ASM nie stawiam Kandydatowi zarzutu popełnienia jakiegokolwiek czynu karalnego prawem. Ale dokładne przeczytanie tłumaczeń kandydata pozwala mi z dużą dozą prawdopodobieństwa przypuszczać, że znów nie pisze on całej prawdy, gdyż po prostu jest dla niego niewygodna, a brzmi tak: jestem osobą bardzo podatna na wpływy innych, mocniejszych ode mnie i nie miałem siły i chęci przeciwstawić się tym mocniejszym od siebie w kwestii uczciwego podziału (nożna czytać: uczciwych zasad sprzedaży) mieszkań wybudowanych przez spółdzielnię.
          I tyle.

          Ocena komentarza: 0
  23. Polak pisze:

    Do kozak1: Takie porównania jak Twoje pojawiaja się regularnie i są strasznie irytujące. Bo cóż to za tłumaczenie, że lepszy bogaty kandydat, który się dorobił w sposób nieuczciwy od biednego, ale uczciwego. W Polsce większość zawodów nawet tych najtrudniejszych nie daje możliwości dużych zarobków. Jeszcze parę lat temu lekarz po doktoracie zarabiał ok. 3 tyś zł. Nie wszyscy mają potrzebę bogacenia się, albo możlwości. Więc powiązanie bogactwa z zaradnością, a biedoty z jej brakiem jest zupełnie nie na miejscu. Włodarzy potrzeba nam uczciwych przede wszystkim i to niezależnie od opcji politycznej.

    Ocena komentarza: 2
    • kozak1 pisze:

      czy mamy tu jakiegoś bogatego kandydata? moim zdaniem nie;
      chciałbym, też żeby to „niezależnie od opcji politycznej” teraz wystarczyło, ale obawiam się, „opcja” to min. kontakty i że jest to ważne jak w każdym biznesie, ale niewątpliwe uczciwość jest ważna, nie mylić z poczciwością, bo zastanawiam się (c.d. dylematów):) , kto się bardziej nadaje na takie stanowisko – myślę że trzeba mieć albo tupet albo dużo odwagi – to z jednej strony, z tej psychologicznej a z drugiej – wiedzę i nos biznesmena, bo praca wiąże się poza nawiązywaniem wspomnianych wyżej kontaktów, z podejmowaniem decyzji, poszukiwaniem finansów, może ryzyka związanego z pobieraniem kredytów i zarządzaniem takim biznesem jakim jest miasto szczególnie w tym okresie czasu i historii w jakim jesteśmy teraz ; chyba że ktoś widzi tę funkcję jako siedzenie przy biurku i podpisywanie zgód na zwolnienie od podatku za psa;
      abstrahuję tu od cech kandydatów, bo nie zadałem sobie trudu aby je poznać, pewnie jak większość ludzi bazując na strzępach informacji, niestety tych najbardziej nośnych medialnie a w większości pustych merytorycznie; pozdr.

      Ocena komentarza: 1
  24. warmiak pisze:

    1. Pan Krukowski mówi o prowadzeniu merytorycznej dyskusji ale nie próbuje merytorycznie odnieść się do przedstawionych jak to określił „sensacji”.
    2. czy Pan Krukowski mógłby skomentować wypowiedż Pana Góreckiego, że takie postępowanie jest naganne
    3. jesli Pan Krukowski ma nie jedno a trzy mieszkania to co z tymi dwoma, w których nie mieszka robi. Czy je wynajmuje ?. Jeśli tak – to czy płaci podatki ?

    Ocena komentarza: 3
  25. Mleczny pisze:

    Krukowskiego na Iwaszkiewicza jeszcze nie widziałem. Rozwiesił za to tutaj szerokie propagandowe autoreklamy. Litości. To jest śmieszne, żeby osoba z takiej partii, bez doświadczenia, z jak widać „kłamstewkami” na koncie została sołtysem Wójtowa – a co dopiero prezydentem Olsztyna.

    Ocena komentarza: 4
  26. o.o pisze:

    A to ten burak zajmuje się spamowaniem na portalu Gazety Olsztyńskiej

    Ocena komentarza: 0
  27. bart pisze:

    Chwileczkę… Wy jako dziennikarze społeczni powinniście porównać oświadczenia majątkowe obydwu kandydatów. Grzymowicz mieszka w pałacu jakiego nikt nie ma… na osiedlu w którym był radnym i gospodarzem…. kupił działkę.. a co z jego mieszkaniami?

    Ocena komentarza: 0
    • marian pisze:

      Chodzi o to czy skłamał czy nie. Można mieć i dzisięć mieszkań, ale trzeba się przznać.

      Ocena komentarza: 0
      • bart pisze:

        Ale czytając ten artykuł od razu myślę o tym co w zeznaniu majątkowym napisał Grzymowicz. Chętnie bym zobaczył, a może też skłamał? :)

        Ocena komentarza: 0
  28. mieszkańcy akademickiej pisze:

    Kolejki po mieszkanie, w których stali po nocach pracownicy UWM a „wybrańcy” kupowali sobie niezgodnie z ustalonym przez ASM regulaminem po 3/4 lokale to nie koniec przekrętów w Olsztyńskiej Akademickiej Spółdzielni Mieszkaniowej. Teraz pieniążki nabija się bramą bez gwarancji, którą cały czas trzeba naprawiać za pieniądze członków spółdzielni, centralnym ogrzewaniem rozliczanym wg. „widzi mi się” władz spółdzielni. To co tu się dzieje to skandal, czy ktoś wreszcie oderwie tych krętaczy od koryta!?

    Ocena komentarza: 1
  29. kozak1 pisze:

    dostałem e-maila, że jest komentarz, patrzę i rzeczywiście jest ale do sprawy, która była 1,5 roku temu;
    osobiście nie jestem zainteresowany, bo nie inwestowałem w tej spółdzielni i politycznie jestem obojętny (na tyle ile można) ale pytam dlaczego teraz „mieszkańcy” przypomnieli sobie o kolejkach w jakich stali po mieszkania; jeżeli to taka kryminalna sprawa to dlaczego nie znalazła się u prokuratora? było dużo czasu na zgłoszenie sprawy!
    pozdr.

    Ocena komentarza: 0
Będziemy zobowiązani za pozostawienie komentarza. Obok wypowiedzi możesz umieścić swój wizerunek. W tym celu powinieneś utworzyć konto w serwisie Gravatar.
Dziękujemy!

Bottom