Top

Ja również nic nie obiecywałam

niedziela, 8 mar 2009. Autor: Kasjer 

Ciekawą dyskusję powyborczą odnotowaliśmy podczas 37. posiedzenia Sejmu (5 marca 2009r.). Dotyczyła obietnic jakie przedstawiciele rządu składali w Olsztynie w trakcie prezydenckiej kampanii wyborczej. Niżej przedstawiamy fragmenty sejmowej dyskusji dotyczącej Olsztyna. Wnioski i komentarze pozostawimy Czytelnikom serwisu.
Poseł Tadeusz Iwiński:
Otóż mieliśmy do czynienia z prawdziwym korowodem przedstawicieli rządu, zwłaszcza reprezentujących Platformę Obywatelską, którzy składali rozmaite obietnice dotyczące szczególnie inwestycji w mieście. Przyjechali m.in. premier Tusk, który akurat nie składał obietnic, obaj wicepremierzy, liczni ministrowie, w tym rozwoju regionalnego, sportu, wielu sekretarzy stanu. Podam przykłady. Minister Drzewiecki zapowiedział 6 lutego przyznanie 40 mln zł na budowę hali widowiskowo-sportowej w związku z przyznaniem Olsztynowi za 5 lat mistrzostw świata w siatkówce oraz dotację na budowę basenu olimpijskiego w wysokości co najmniej 30 mln zł. Wiceminister środowiska Stanisław Gawłowski 2 lutego obiecał 150 mln zł pożyczki z Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej oraz ponowne umieszczenie projektu budowy olsztyńskiego zakładu utylizacji odpadów na liście podstawowej programu „Infrastruktura i środowisko”. Koszt całkowity inwestycji – 500 mln zł. Itd. Olsztyn, chcę to jasno powiedzieć, potrzebuje wsparcia, także jako stolica Warmii i Mazur, regionu niezmiennie o najwyższym bezrobociu w Polsce, tym bardziej że znajduje się w stadium stagnacji. Chodzi jednak o to – i tego dotyczy moje pytanie – by nie wytworzyła się sytuacja, o której plastycznie mówią Francuzi: obiecuj tylko rzeczy niemożliwe, nie będziesz wtedy sobie czynił wyrzutów.

Elżbieta Bieńkowska (na zdjęciu), Minister Rozwoju Regionalnego:
Chcę powiedzieć, że ten rząd nie rzuca słów na wiatr, a szczególnie nie składa takich obietnic. I to chciałabym bardzo podkreślić. Wszystkie karty są właściwie w rękach samorządu miasta. Celem tych różnych wizyt… Ja również nic nie obiecywałam. Nigdy nic nie obiecuję, ponieważ cała inicjatywa, jeśli chodzi o wszystkie środki zewnętrzne pozyskiwane przez wszystkie samorządy, w tym samorząd miasta Olsztyna, jest po stronie władz miejskich. Zgadzam się co do sytuacji Olsztyna. Niestety, sytuacja Olsztyna, przypomnę, w ciągu ostatnich kilkunastu miesięcy jest szczególna w porównaniu z innymi miastami wojewódzkimi na mapie Polski. Sytuacja woj. warmińsko-mazurskiego jest szczególna. Olsztyn w porównaniu z pozostałymi miastami wojewódzkimi niestety wypadł negatywnie. Przypomnę państwu, że nawet jeśli chodzi o te programy, do których miasto mogło przystąpić w trybie pozakonkursowym, czyli nie biorąc udziału w żadnej konkurencji, nie musząc konkurować z innymi miastami, a więc takie programy wskazane jak program dotyczący rozwoju Polski wschodniej i program przewidziany dla 5 polskich najbiedniejszych województw, w ciągu ostatnich kilku miesięcy Olsztyn wycofał wniosek dotyczący uzbrojenia terenów inwestycyjnych, nie muszę mówić, jak ważny wniosek dla miasta, a także wniosek dotyczący parku technologicznego, tzn. przesunął czas jego rozpoczęcia na rok 2012, czyli praktycznie jeśli chodzi o ten budżet unijny, mówię o środkach unijnych, w przypadku tego wniosku można postawić znak zapytania. Wizyty, jakie miały miejsce w ciągu ostatniego miesiąca, absolutnie nie miały na celu – jeszcze raz powtórzę – składania jakichkolwiek obietnic bez pokrycia. Chodziło o pokazanie całego wachlarza możliwości finansowania przedsięwzięć miejskich zarówno z pieniędzy krajowych, jak i z pieniędzy unijnych. Mówimy o Narodowym Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej, mówimy o Totalizatorze Sportowym i mówimy o bardzo dużej puli środków w ramach programów unijnych. Nawiasem mówiąc, jeśli chodzi o program regionalny dla woj. warmińsko-mazurskiego, który jest programem bardzo dużym, jednym z największych w kraju, miasto Olsztyn do tej pory zupełnie się nie popisało i nie składało wniosków. Jeśli chodzi o składowisko unieszkodliwiania odpadów, to pan minister Gawłowski o tym poinformował, natomiast tryb wprowadzania projektów kluczowych na listę inwestycyjną trwa pół roku. I przez te pół roku ocenialiśmy, razem z Ministerstwem Środowiska, wszystkie projekty. Jak państwo zapewne pamiętają, w zeszłym roku była straszna awantura o redukcję listy projektów indykatywnych. Myślę, że jeszcze dzisiaj będziemy na ten temat mówić w informacji bieżącej. Natomiast ocena wniosków, ocena, czy te wnioski są odpowiednio przygotowane, trwa pół roku. Wprowadziłam ten wniosek na listę 1 lutego, ale dlatego że jest to wniosek kluczowy, wyłącznie dlatego rozpoczęto nad nim jakieś prace. Jeśli chodzi o obiekty sportowe, to w związku z przyznaniem Olsztynowi organizacji mistrzostw świata w siatkówce w 2014 r. można również mówić o jakimś wsparciu z budżetu państwa, ponieważ jest to bardzo ważna impreza o światowym zasięgu, ale tylko wtedy, jeżeli miasto wyrazi chęć podjęcia jakiejkolwiek inicjatywy w tym kierunku. A do tej pory, jeszcze raz to powtórzę, spośród 16 miast wojewódzkich Olsztyn, niestety, był na ostatnim miejscu, jeśli chodzi o składanie własnych projektów, a na pierwszym, jeśli chodzi o ich wycofywanie.
.
Poseł Tadeusz Iwiński:
Pani minister, rozumiem, że ten rządowy desant na Olsztyn nie był przypadkiem, tylko wiązał się z wyborami. W związku z tym, jeżeli zostały złożone obietnice, to chciałbym, żeby zostały one dotrzymane. Pani minister była w Olsztynie 9 lutego i rzeczywiście nie składała żadnych obietnic, akurat tutaj umieściłbym panią obok premiera w kategorii polityków bardzo odpowiedzialnych, tylko mówiła pani o rozwiązaniach systemowych w celu przyspieszenia realizacji funduszy europejskich. Jednakże myli się pani, mówiąc, że wszystko zależy od samorządu. Prezydent, który, jak myślę, będzie zaprzysiężony w poniedziałek, przedstawi, jako człowiek doświadczony, określony program. Nie sądzę też, żeby pani nigdy niczego nie obiecywała, bo niemal każdy z nas, zawierając związek małżeński, obiecywał określone rzeczy. Natomiast zakończę to tym, że pani jako iranistka z wykształcenia, o ile się nie mylę, powinna znać piękne powiedzenie w języku farsi: Obietnice mają wartość tylko dla tych, którzy w nie wierzą. Więc chciałbym pani powiedzieć, że mieszkańcy Olsztyna jednak wierzą w złożone obietnice i myślę, że zostaną one dotrzymane także za pani pośrednictwem.

Elżbieta Bieńkowska:
Rzeczywiście 22 lata temu złożyłam obietnicę małżeńską i była to bardzo poważna obietnica. Ja nigdy nie składam obietnic bez pokrycia. I proszę mi wierzyć, że nigdy niczego nie obiecuję bez informacji o tym, co musi zrobić strona, której się obiecuje. Jeszcze raz powtórzę, że wszystkie wizyty, które się odbyły, i wszystkie spotkania z samorządami miały pokazać bardzo duży wachlarz środków, które są przeznaczone zarówno dla województwa warmińsko–mazurskiego, jak i dla Olsztyna, i których Olsztyn, niestety, do tej pory nie wykorzystywał. I tylko tyle. Nie znam tego powiedzenia w języku perskim, bardzo dawno skończyłam te studia, a potem jeszcze kilka innych, tego powiedzenia nie znam, natomiast oczywiście z nim się zgadzam. (Poseł Tadeusz Iwiński: Warto sobie odświeżyć.) Zgadzam się z nim i uważam, że w tej chwili Olsztyn ma wielkie szanse na to, żeby pozyskiwać bardzo duże pieniądze zewnętrzne zarówno ze środków krajowych, jak i unijnych. Powinien tylko wykazać inicjatywę, składać wnioski i mieć własną wizję rozwoju, której do tej pory nie miał.
Wicemarszałek Jerzy Szmajdziński:
Z tego wynika, że Olsztynowi nic nie obiecano i że słowa się dotrzyma. Najważniejsze, żeby dotrzymać słowa. Rozumiem trudną sytuację pani minister, odpowiedniejszy do udzielenia odpowiedzi byłby sekretarz generalny Platformy Obywatelskiej niż jakikolwiek minister, ale bardzo pani minister dziękuję.

Komentarze

4 komentarze do “Ja również nic nie obiecywałam”
  1. POrazka pisze:

    jak tak dalej pojdzie to PO w przyszlych wyborach nawet do sejmu czy rady miasta sie nie dostanie

    Ocena komentarza: 0
  2. wielbiciel pisze:

    Swoją drogą niezła laska z tej Bieńkowskiej, jak na 22 lata po ślubie…

    Ocena komentarza: 0
  3. A ja znow dopatruje sie analogii do mojej ostatniej retropublikacji dotyczacej rowniez Olsztyna, ale na poczatku roku 1981. I tym razem podaje bezposrednio link do tej publikacji (kopia 28 letniej tasmy magnetofonowej), ktora przetrwala aby stac sie i przykladem i memento:
    http://members.iinet.net.au/~miroslaw/wrzatek.htm
    Moze ktorys z Czytelnikow znajdzie tam swoj wlasny glos, albo przypomni sobie tamtejsze klamstwa, obietnice i wlasne oburzenie…

    Miroslaw Krupinski

    Ocena komentarza: 0
  4. Ksiażę pisze:

    No i co NewsBar, nie kłamcie może, co? „Odnotowaliśmy”. Nic nie odnotowaliście, znalazła ten stenogram czytelniczka Nico i napisała o tym w komentarzu do waszego poprzedniego artykułu. Potem ja na swoim blogu. A teraz wy „odnotowaliście”.
    Oj, nie róbcie z siebie takich mistrzów szpiegowania, jak nie jesteście, ok?

    Ocena komentarza: 0
Będziemy zobowiązani za pozostawienie komentarza. Obok wypowiedzi możesz umieścić swój wizerunek. W tym celu powinieneś utworzyć konto w serwisie Gravatar.
Dziękujemy!

Bottom