Giwery nie pomogły
piątek, 14 mar 2008. Autor: Kasjer
Ten uzbrojony po zęby dżentelmen to były prezes Radia Olsztyn – Tomasz Kuc, który wyleciał ze stanowiska latem ub.r. m.in. za służbową wycieczkę do RPA. Zdjęcia, które pozyskaliśmy zostały wykonane przed rokiem właśnie w Republice Południowej Afryki, gdzie prezes nawiązywał kontakty z tamtejszymi radiowcami. Kuc wyjechał do RPA za pieniądze służbowe, ale po fali krytyki jaka przewinęła się w internecie i w mediach, zwrócił publiczne pieniądze. Jak wynika z publikacji prasowych (tu przeczytasz więcej, także tutaj), po jakimś czasie miało dojść do dziennikarskiej rewizyty. Zamierzenia spełzły na niczym, bo nim południowoafrykańscy dziennikarze wykupili bilety lotnicze do Polski, prezesa usunięto ze stanowiska.










Drogi Były Prezesie.. Ostatnie wydarzenia z Pańskiej krótkiej kariery szefa Radia Olsztyn pokazały dobitnie, że Magnum 356 przy portkach i karabin M 16 w łapie – to stanowczo za mało, by poczuć się bezkarnie… Pańskie żałosne stękanie o konieczności nawiązania kontaktu z radyjkiem na drugim końcu świata – to dowód na to, że w Pańskim imponującym arsenale zabrakło najważniejszej broni – myślenia – i bodaj sekundy refleksji.. Zapewne uznał Pan, że Prezesowi taki wyjazd należy się jak psu kość. I niech będzie, że racja była po Pańskiej stronie. Wyjazd owocny: wywiady, autografy, wizyty w zakładach pracy…Swoboda i władza..Któż z nas tego nie lubi..? Jednakowoż pojechał tam nie tylko Prezes Radia – ale także i przede wszystkim – DZIENNIKARZ. Dlaczego przez cały ten czas nawet nie bąknął Pan na antenie gdzie Pan jest i po co..? Czyżby wizyta była opatrzona klauzulą „ściśle tajne”..? Patrzę na Pańskie uzbrojone zdjęcie i dochodzę do wniosku, że bardziej pasowałby Pan do roli 007, niż do tej wówczas pełnionej. I dlatego między innymi dziś pistuje Pan mało popularną funkcję „Były Prezes”. Co w najmniejszym stopniu nie wpłynęło na jakość mojego snu. Ba, może nawet śpię jeszcze spokojniej…?