Nie mają na co forsy wydawać
sobota, 21 mar 2009. Autor: Klezmer
Każda władza lubi fasadowość. Nasza też. Teraz funduje sobie (nam?) nowy wystrój placu przed ratuszem. Jakby nie było innych potrzeb, trochę dalej od magistratu. Nowy plac pochłonie ponad milion złotych i będzie za rok przypominał ten ze zdjęcia obok. Większość kasy ma pochodzić wprawdzie z Unii Europejskiej, co nie zmienia faktu, że wydatek jest bez sensu. Plac przed ratuszem przeszedł swoją rewitalizację jakiś czas temu i jest w stanie zupełnie przyzwoitym, nie tak, jak beton plac (pozdrowienia dla prezydenta Szmita), albo chodniki np. w okolicy Uranii, gdzie na równej (?) drodze można się zabić. Skwer przed ratuszem ma po remoncie pełnić nawet rolę amfiteatru, ozdobionego pochyłymi latarniami, które – jak znamy życie – po paru latach zostaną zdemontowane jako niepraktyczne i zawadzające przechodniom. Oczywiście jesteśmy za rewitalizacją miast, zwłaszcza, że jest na to unijna kasa, ale wydatki powinny iść na najbardziej potrzebne inwestycje. Przy okazji doszukaliśmy się kilku przedwojennych pocztówek, które pokazują jak plac wyglądał w oryginale i kto się po nim przechadzał. A właśnie. Przy okazji konkurs z cyklu zgadnij… Tym razem pytamy: Zgadnij kto wychodzi z ratusza (pionowe zdjęcie poniżej). Odpowiedzi poprzez komentarze.










piękny skwerek, nie mogę się już doczekać remontu, i to tylko za 102 tys z kasy budzetu miasta!, im wiecej takich inwestycji tym przyjemniej sie bedzie Olsztyniakom mieszkalo
Paul von Hindenburg
Odpowiedź poprawna. Gratulujemy! Więcej o Hindenburgu: http://pl.wikipedia.org/wiki/Paul_von_Hindenburg
nie bardzo rozumiem czym ten projekt sie różni od obecnego statnu…ze fontanny nie ma?
Klezmer,,jak zwykle zreszta,nie ma racji.Centralny punkt miasta powinien wygladac europejsko.Wiekszosc kasy jest z dotacji Unii,ale Klezmera to nie przekonuje.Pisanie informacji z pozycji niedzielnego kierowcy tez odczytuje jako szukanie dziury w calym.Co w newsie oznacza np.odnosnik do wiceprezydenta Szmita?To jest tak,gdy do pisania bierze sie starajacy sie o papiery czeladnicze.Jest o czym pisac w Olsztynie,panie Klezmer/skadinad ten nick do pana pasuje idealnie/.Ale jesli pan nie wie,to ja panu nie pomoge…
W tym calym „projekcie” rażą mnie dwie rzeczy: –
1/pomysl zatynkowania na bialo elewacji zabytkowego badz co badz obiektu. Bo po pierwsze sciana frontowa wykonana z blokow piaskowca jest historyczna wizytowka z czasu budowy Ratusza, a po drugie ratusz ze sliczna gladka biela scian bedzie wygladal jak klasztor zenski dla blogonadioznych upadlych dziewic. Rozumiem ze moze to proba egzorcyzmow za grzechy poprzedniego prezydenta i pokrzywdzonych pan – ale Ratusz na tym ucierpi.
2/ Na malenkim placu przedratuszowyym projektant upchal nadmiar (moim zdaniem) ozdobek – pochylone latarnie (a gdzie poprzeczki na wypadek rewolucji?) a nawet pochylona od samego posadzenia sosne. Rozumiem ze to wizja tworcza, ale jak wykonawca pojdzie za wizja i rzeczywiscia posadzi na watlym i uzbrojonym srodmiejskim grunncie sosne w tej pozycji – to bedzie to zacheta do jej przewrocenia sie pod wplywem wlasnego ciezaru, wiatru lub wstrzasow komunikacyjnych – oby nie na przechodniow czy przejezdnych (drzewa rosna, niestety).
Moze te pieniadze warto raczej wydac na unowoczesnienie wnetrz i wyposazenie ich w sprzet i instalacje ulatwiajace zycie petentom i pracownikom ratusza? A plac przedratuszowy po prostu utrzymywac w dobrym stanie technicznycm i czesto sprzatac (co zreszta za mojej w Olsztynie obecnosci wiatr robil calkiem niezle – zdmuchujac papiey i nieliczne liscie w przylegle zaulki).
Podsumowujac – istniejaca urode Olsztyna nalezy podkreslac a nie szminkowac. Co poddaje pod rozwage Olsztyniakow.
Miroslaw Krupinski
Kolego Krupiński, o ile się nie mylę, fasada Ratusza jest na wizualizacji 3d biała po to, aby oglądający zwrócił uwagę na właściwe rzeczy, tj. architekturę placu, formy i kształty, a nie kolory, zatem nie martw się, nikt nie pomaluje całego Ratusza na biało – zwróć uwagę, iż postać na wizualizacji też jest biała. Co do rozmieszczenie obiektów typu drzewa i latarnie – to co widzisz na zdjęciu, nie jest zatwierdzonym projektem, tylko propozycją komputerową. Ale Ty z pewnością jesteś ekspertem d/s projektowania przestrzeni miejskiej, sądząc po długości i profesjonaliźmie zamieszczonego komentarza, więc ja, amator z małym stażem w projektowaniu wnętrz, może niepotrzebnie się odzywam… Zwykle, gdy czytam Twoje komentarze, mam wrażenie, że całe dnie poświęcasz tylko tej stronie i życiu naszego miasta
Nie wiem co to znaczy „Twój komentarz oczekuje na sprawdzenie”. To sprawa wzgledna – pelna tresc mojego komentarza jest zamieszczona jako opinia 936 na mojej witrynie (pelny adres witryny przez klikniecie tutaj na moje nazwisko).
Uciech wszelkich i sukcesow zycze
Miroslaw Krupinski
Ja bym zaproponował olsztyńskim architektom zaprojektowanie budynku ratusza leżącego na boku, by podkreślić fakt, że w Olsztynie wszystko leży.
Obok świetnie pasowałaby rzeźba przedstawiająca niszczarkę do papieru do której wpadają banknoty jako symbol szastania publiczną kasą.
Gdybym taką gospodarkę finansową jaką prowadzi olsztyński magistrat wprowadził w swoim domu, żona pogoniła by mnie szmatą przez łeb.
Do „M.”, Wszystko sie zgadza, poza trzema aspektami sprawy:
1/w projektowaniu dyskutuje sie propozycje-makiety – bo wlasnie po to sie je tworzy – a nie zatwierdzone projekty. Zatwierdzone projekty staja do konkursu lub sa realizowane bez dalszej dykusji.
2/Tworzenie abstrakcyjnych koncepcji, nie przeznaczonych do dyskusji i oceny, pozbawione jest sensu – chyba ze sa cwiczeniem-palcowka dla uczenia sie programow 3D TurboCAD lub t.p. Ale wtedu ich pobliczne eksponowanie tez sennsu nie ma.
3/ I przy okazji – nigdy nie jestem na „ty” z anonimami, nawet jezeli sa zamaskowanymi „projektantkami wnetrz”. To sie nazywa ‚savoir vivre’ i czyni zycie milszym.
Miroslaw Krupinski
PS Znam dobrze Ratusz i otoczenie i mysle ze tego rodzaju kosztowna zmiana koloru szminki nie jest mu potrzebna, natomiast z pewnoscia potrzebuje troski o stan techniczny i racjonalizacji wnetrz, chocby pod katem zapewnienia wlasciwej komputeryzacji archiwow i klimatu dla uzytkownikow po obu stronach kantorow i biurek. Szkoda tylko ze w warunkach kryzysowych, kiedy jest ogrom innych pilnych potrzeb. Troche innych zainteresowan poza Olsztynem tez mam – vide moje witryny (URL w nazwisku)
.
Towarzyszu Krupinski!Znowu belkoczesz.Jak slusznie zauwazyl kolega M,calymi dniami przesiadujesz na olsztynskich forach internetowych,bo starosc na Antypodach jest bardzo depresyjna.Nikt nie zna nazwiska,nikt nie wie o walce z komuna,nikt nie pozdrowi…Nie odsylaj ludzi na swoja strone internetowa,bo ona najlepiej pokazuje,ze to wylacznie twoje lustro.Ty sie tam przegladasz codziennie i ono,to lustro,potwierdza,ze jeszcze zyjesz,ze jeszcze trwasz.
Ale to,towarzyszu Krupinski,jest bardzo zalosna egzystencja.No,dalej zebraj,zeby ludzie odwiedzali twoja strone…
Re: „M. Samozwaniec”. Dokladnie tak. Wiec schylam sie i straszac muszki swoje zebry pod listek zanosze. Pozdrowienia dla coraz mniej widocznego Gulgutiera
.
tow. M. Krupinski z tej okropnej Australii.