Same spady
piątek, 27 mar 2009. Autor: Szatniarz
W czerwcu kolejne wybory. Tym razem do europarlamentu. Teraz trwa rozprowadzanie nazwisk po listach partyjnych. U nas na tzw. jedynkach, czyli pierwszych miejscach na listach gwarantujących w praktyce fuchę w Brukseli, będą same spady, tj. politycy spoza regionu. Nawet jeśli z pierwszych miejsc wystartują obecni posłowie np. Żelichowski lub Iwiński, to trudno olsztyniaków z Marszałkowskiej uznać za swojaków. Wybory dowodzą jednego. Takie regiony jak Warmia i Mazury służą centralom partyjnym jako maszynka do głosowania. PiS i PO też wystawią spady. Pierwszą partię będzie reprezentował u nas Jacek Kurski (lepiej niż Czarnecki), drugą zapewne Krzysztof Lisek. Nie służy to demokracji i frekwencji, o którą usilnie będą zabiegać politycy, zarzucając nam kiepskie zainteresowanie demokracją. Na dalszych miejscach oczywiście wystartują miejscowi, ale jako mięso armatnie. Będą pełnić rolę listka figowego przysłaniającego prawdę o stosunku centrali partyjnej do lokalnych wyborców. A regiony powinny mieć swego przedstawiciela z krwi i kości. U nas kogoś, kto ma korzenie warmińsko-mazurskie, kogoś, kto się tu urodził, ma autorytet i coś do powiedzenia przynajmniej w jednym obcym języku. Po co nam Kurski lub Lisek w Brukseli, skoro obaj nigdy nie byli w Ukcie? W ostatnich wyborach (na prezydenta Olsztyna) mieszkańcy dali już porządną lekcję spadochroniarzom. Teraz też dadzą im nauczkę bojkotując wybory. Nie o taką eurodemokrację chodziło…







nie jaroslaw kurski a jacek kurski
Dzięki, poprawione.