Top

Biedronka w telewizji

środa, 29 kwi 2009. Autor: Kasjer 

To nawet dobrze, że lokalna telewizja zamilkła. Dobrze, bo wyszło na jaw, że nie da się robić programu bez pieniędzy. Formalnie jest tak: publiczna telewizja podpisała umowę na produkcję programu z prywatną firmą. Szyld jest państwowy, a wykonawca prywatny. To partnerstwo publiczno-prywatne na szczęście telewizji nie wyszło na zdrowie. Wystarczyło zerwać kilka sznurków, by rozpruć misternie tkaną sieć biznesową. I bardzo dobrze, bo nie może być tak, że pod szyldem instytucji publicznej (prywatnej zresztą też) buduje się relacje a la „Biedronka”. Telewizja chciała zaoszczędzić na kosztach odcinając się przy okazji od etycznego wymiaru bycia pracodawcą. Dziennikarz zatrudniony w prywatnej spółce pracował na umowę o dzieło i sam miał zabiegać o ubezpieczenia społeczne. Ponieważ wynagrodzenia nie były za wysokie, „pracownicy” – w większości młodzi ludzie – w XXI wieku zostali zmuszeni do rezygnacji z ubezpieczeń społecznych. Jak za Bismarcka.
Jeśli media publiczne chcą mieć telewizję w Olsztynie, to muszą się liczyć z kosztami socjalnymi, składkami ZUS itp. Dlatego wszystkich „pracowników” powinno się przyjąć na normalne etaty, a nie kombinować w papierach. W nowoczesnym państwie prawo pracy uchwala się nie po to, aby je omijać. (fot. tvn)

Komentarze

2 komentarze do “Biedronka w telewizji”
  1. Położna Jola pisze:

    A mi się tam wczorajszy program o bocianach podobał.

    Ocena komentarza: 1
  2. nico pisze:

    I co? Nic się nie zmieniło. Przyjechał pampers z W-wy i podpisał z prywatną firmą umowę na zasadach takich jak dawniej urywając ludziom z zarobków kilka procent. Wszystko jak było, tak będzie.

    Ocena komentarza: 0
Będziemy zobowiązani za pozostawienie komentarza. Obok wypowiedzi możesz umieścić swój wizerunek. W tym celu powinieneś utworzyć konto w serwisie Gravatar.
Dziękujemy!

Bottom