Top

Nigdy więcej

piątek, 22 maj 2009. Autor: Kasjer 

Kampania wyborcza rozgrzewa niektórych do czerwoności. Znane nam wcześniejsze wojny plakatowe to pikuś przy obecnej wojnie bilbordowej. Ktoś bowiem pod osłoną nocy, na wielkich olsztyńskich reklamach Prawa i Sprawiedliwości, dokleja czerwony napis „nigdy” i zmienia hasło wyborcze PiS-u na: „Nigdy więcej dla Polski”. Akcja musi być dobrze zorganizowana i kosztowna, bo aby dokleić napis trzeba sobie zadać niemało trudu. Bilbordy – np. ten na zdjęciu – mają przynajmniej kilkanaście metrów wysokości i trzeba użyć porządnej drabiny, aby dostać się tak wysoko. Ale bilbordy to jeszcze nic. Podobny napis umieszczono na olbrzymim plakacie wyborczym Jacka Kurskiego umieszczonym na jednym z wieżowców przy ul. Pstrowskiego w Olsztynie. Napis zawieszono na linach przymocowanych do dachu budynku. Jeśli ktoś z naszych Czytelników mieszka w pobliżu, prosimy o wykonanie zdjęcia wieżowca i przesłanie nam go e-mailem. Opublikujemy zdjęcie bez zbędnej zwłoki.

Komentarze

13 komentarzy do “Nigdy więcej”
  1. czytnik pisze:

    O widzę, że już Rzepa z Was przepisuje… http://www.rp.pl/artykul/2,309408_Nigdy_wiecej_PiS.html

    Ocena komentarza: 0
  2. fotos pisze:

    To zdjęcie wieżowca jest tutaj http://gazetaolsztynska.wm.pl/Kurski-z-dolepionym-nigdy,71471

    Ocena komentarza: 0
  3. Książę pisze:

    No cóż, doszliśmy do absurdu, który pisarz fantastyki mógłby zawrzeć w zdaniu… „Pewnej nocy ruszyły na ulice BOJÓWKI MŁÓDYCH DEMOKRATÓW, którzy w ten sposób chcą walczyć o miłość, obywatelskość i drugą Irlandię.”… ;-) ))

    Ocena komentarza: 0
  4. kaśka pisze:

    Widziałam materiały z tą podmianką w TVP Olsztyn. Oni to pokazali i chyba jako pierwsi zobaczyli. http://www.olsztyn.tvp.pl

    Ocena komentarza: 0
  5. hen pisze:

    Ilustrująca artykuł reklama jest „zakończeniem” flashowej animacji widniejącej na stronie internetowej PiS. Animacja pokazuje, jak pod hasłem „PiS Więcej dla Polski” rozlewa się po jasnej powierzchni neobolszewicka, pisowska, czerwona zaraza, obejmująca większość powierzchni ekranu. Chyba jeszcze nigdzie PiS nie przedstawiło siebie w tak dobitny (i absolutnie zgodny z rzeczywistością) sposób.
    I, jak kiedyś powiedział (może nie do końca właśnie tak) klasyk politycznej nowomowy: nikt nam nie wmówi, że białe jest białe, a czerwone – czerwone.

    Ocena komentarza: 0
  6. Książę pisze:

    Nie popieram PiS, ale… Widzę, że jakiś „młody demokrata” przyszedł tu komentować ;-)

    No cóż, zgodnie z goebbelsowską metodą urabiania faktów i powtarzania ich, aż do skutku, czyli aż dopóki staną się prawdą, „młodzi demokraci” tudzież inni zwolennicy Platformy lub Gazety Wyborczej powtarzają coś w kółko o „bolszewickim PiSie”.

    Jest to zdumiewające, biorąc pod uwagę, że jedyna tradycja do jakiej odwołuje się PiS, to tradycja sanacji, tradycja niepodległościowa i piłsudczykowa. Powiązana – z etatyzmem gospodarczym i silną rolą państwa, ale nie bolszewicka.

    Jako, że Polscy następcy następców bolszewików, czyli SLD, nie nadają się do zajadłych ataków, „liberałowie” wmawiają, że PiS jest bolszewicka, zapominając już, że sami przy tzw. Okrągłym Stole z bolszewikami rozmawiali, a później – obalali wespół zespół rząd Olszewskiego.

    To tyle jeśli chodzi o fakty, natomiast kolejnym idiotyzmem jest wypominanie Kaczyńskiemu wpadki językowej podczas wygłaszanego z pamięci ponad półtoragodzinnego expose’. Dla przypomnienia dodam, że Donald Tusk wygłasza swoje przemówienia z kartki, których zresztą nie jest autorem, bo ich autorem jest jego szef od PR. Ale cóż to znaczy w czasach, gdy TVN podłapał to i musiał pokazywać 10 razy dziennie, jako dowód nie wiadomo na co, po czym jeszcze 15 razy pokazano to w „Szkle Kontaktowym”, niby to dla śmiechu.

    Ocena komentarza: 0
    • hen pisze:

      Do „młodych demokratów” nie przyjęto by mnie od lat kilkudziesięciu.
      Mimo wieku już podeszłego pamięć lat minionych jeszcze nie szwankuje. Doskonale kojarzę styl mówienia i rządzenia pochodzący z czasów późnego Gomółki, a z dokumentalnych filmów z lat trzydziestych (oraz późniejszych), powstałych za wschodnią granicą Rzeczypospolitej, styl i mentalność ówczesnych władców tamtego kraju, zwłaszcza, że znajomość języków obcych pozwala mi oglądać je w rosyjskim oryginale. Niczym, ale to absolutnie niczym, nie różni się mentalność i język PiS od tego, którym posługiwali się aparatczycy zarówno WKPb, KPZR jak i PZPR. Te same pomysły walki z każdym, kto nie z nimi, te same wyroki bez sądu, oparte jedynie o „niewłaściwe” zdaniem sądzących pochodzenie „podsądnego”. Ta sama chęć zemsty za rzeczywiste, jak i urojone krzywdy, nie tylko na domniemanych „krzywdzących”, ale też na ich rodzinach. Przykłady można mnożyć do woli. I wszystko pod nośnymi hasłami przywłaszczanych tradycji i idei, z nadzieją, że „ciemny lud to kupi”.
      Są tacy, co kupują (nawet z „arystokratycznymi” tytułami – znane są przykłady kupowania pięknie opakowanego gówna w błyszczącym papierku), ale są tez inni, którzy zgniły, wciskany na chama towar potraktują tak, jak na to zasługuje – do szamba lub na śmietnik.

      Ocena komentarza: 1
      • Książę pisze:

        No cóż, mnie nie interesuje język władzy, a bardziej interesują działania faktyczne i prawne, a te bardziej przypominają komunę niestety w wydaniu PO, a nie PiSu. No, ale spróbuję się odnieść jakoś do Twojej wypowiedzi.

        Po pierwsze:
        Nie wiem, gdzie Ty widziałeś „wyroki bez sądu” za rządów PiS. Z czysto formalnego punktu widzenia było to niemożliwe, bo wyroki wydają sądy. Natomiast jeśli chodzi Ci o słynne ziobrowe (i głupie): „ten pan już nigdy nikogo nie zabije”, to podobne „wyroki” wydają obecnie na każdy temat tacy trzej tenorzy PO jak Niesiołowski, Palikot albo Komorowski. Ten pierwszy potrafił nawet nie czytając 500-stronnicowej książki ocenić ją jako polityczny, „pisowski” atak pełen bzdur. Jak popatrzy się chociażby na ton Niesiołowskiego w jakim wypowiada się na temat PiS, to widać wyraźnie, że ocenianie w ten sposób PiS bez patrzenia na słowa PO jest zwyczajnie niesprawiedliwe.

        Po drugie:
        Nie wiem też o jakiej „zemście” za rzeczywiste i/lub urojone krzywdy mówisz. Czyżby chodziło o pęd do lustracji? Mi się to bardzo podoba i uważam za słuszne, bo doświadczenie pokazuje, że mamy ciągle różowo-czerwone rządy ludzi-beneficjentów „nocnej zmiany”.

        Nie jestem miłośnikiem PiSu, jestem miłośnikiem prawdy i obiektywizmu, właśnie w ferowaniu „wyroków” proszę ja starszego Pana.

        Ocena komentarza: 0
        • hen pisze:

          No i w tym różnica – z racji wieku potrafię odróżnić gówno w pozłotce od cukierka.

          W uzupełnieniu potrafię porównać Tuska do Gierka i jego propagandy wiecznego sukcesu. Też komuna, ale starająca się pozować na bardziej oświeconą.

          „Idea” lustracji to absolutnie klasyczny przykład łączący obie te ekipy. Tylko dawniejszego „kułaka” i „burżuja” zastąpiło określenie „ubek”. Jeśli potrafię jeszcze przeczytać dane z kalendarza, to mamy już wiek XXI i to, co mogło być dopuszczalną metodą (wg mnie nie, ale to całkiem inna sprawa) dawniej dziś jest barbarzyństwem. I najważniejsza jest tu „idea”. a nie sposób jej wykonania pod szyldem ustawy przyjętej przez przedstawicieli Narodu. Ludziom o charakterach postkomuchów w wydaniu XIX-wiecznym może się to podobać, ja już dawno, bardzo dawno, z tego wyrosłem.
          I już w roku 1992, kiedy była lansowana przez Feliksa Edmundowicza Macierewicza (czy jakoś podobnie, są ludzie mało warci, a na pewno nie warci pamiętania) miałem na jej temat zdanie identyczne.

          A na zakończenie dla nauki i pamięci inny klasyk: „wszystko już było, rzekł Ben Akiba, a gdy nie było – śniło się chyba…”

          Ocena komentarza: 0
          • Książę pisze:

            Lustracja nie jest żadną „idee fixe”, a jeśli się tak wyraziłem, to błąd. Oczywiście – lustracja powinna być normalnie przeprowadzonym procesem i dziwi mnie, że ktoś starszy wiekiem również w 92r. miał o niej podobne zdanie. Jest to co najmniej podejrzane.

            Ocena komentarza: 0
    • hen pisze:

      No cóż, Gomółków trochę było, a tu chodziło oczywiście o Gomułkę.

      Ocena komentarza: 0
  7. Położna Jola pisze:

    Może chłopcy z platformy dopisali by coś do ustawy budżetowej zamiast bazgrać po plakatach konkurencji?

    Ocena komentarza: 2
  8. No i PIS udowodnil ze nie tylko byk na arenie reaguje na kolor czerwony – ale PO tez. Co jest dziwne bo o ile wierzyc ksiazkom Zenona Zlakowskiego (pierwsza to byla chyba „w Olsztynskiem bez przelomu” – przepraszam jesli przekrecilem ale nie chce mi sie szukac) to wiekszosc Olsztyniakow pokochala ten czerwony kolor od samej Magdalenki. Roznica pomiedzy bykiem i PO, moim zdaniem, polega tylko na tym ze byk jest wierny swoim nienawisciom a PO idzie za zapachem szmalu i profitu. Na czym niejedna kariere i fortune w Olsztynie zbudowano :) … No dobrze – zostawmy ta czerwien pisowska na pastwe PO-filow ale podsuwam jeden pomysl: skoro Hiszpanie na corridach ciezki szmal robia to moze warto jakies trybuny i arena zbudowac? Niech ci przecietni i magdalenkowo wykiwani tez maja jakas rozrywke :) . A potem to niech ida tacy rozgrzani do urn i pilnuja co i jak do tych urn jest wkladane. Uciech wszelkich zycze, nie mniejszych jak przy referendum i wyorach prezydenta miasta.

    Miroslaw Krupinski

    Ocena komentarza: 0
Będziemy zobowiązani za pozostawienie komentarza. Obok wypowiedzi możesz umieścić swój wizerunek. W tym celu powinieneś utworzyć konto w serwisie Gravatar.
Dziękujemy!

Bottom