Top

Prawda pod dywanem

wtorek, 16 cze 2009. Autor: NewsBar 

Takiej autocenzury jak jest obecnie w mediach lokalnych, nigdy nie było. Nie potrzeba wcale ustaw i rozporządzeń, aby lokalnym mediom zamknąć gęby. Wystarczy potrząsać sakiewką pełną unijnego szmalu i naczelnym grozić palcem. Nigdy tak nie było, bo samorządy nigdy nie miały takich pieniędzy na reklamę i promocję jak dzisiaj. W zdecydowanej większości są to pieniądze unijne na promocję funduszy europejskich, promocję poszczególnych programów i na rozmaite ogłoszenia informujące o konkursach. W dodatku poszczególne programy mają w swoich budżetach ogromne pieniądze na kampanie medialne. Czasem dochodzi do absurdu, bo pieniędzy na promocję jakiegoś programu jest więcej niż na sam program. Tak na przykład było z promocją programu nauki języków obcych. Na reklamę telewizyjną, prasową i bilbordy poszło więcej pieniędzy niż na samą naukę. No więc samorządy mają teraz tyle pieniędzy, że trzymają w szachu wszystkie media. Żadne nie odważy się wyskoczyć z krytyką ponad dziurę w ulicy. A tam gdzie są pieniądze jest się czemu przyglądać. Szefowie firm przeklinają na czym świat stoi urzędników rozdzielających unijne pieniądze, ale żaden krytyczny głos nie może przedostać się do prasy. Urzędnicy obstawiają się papierzyskami i wymyślają najróżniejsze bzdury skutecznie opóźniając rozdział unijnych dotacji. Ostatnio, na przykład, Wojewódzki Urząd Pracy kazał wycofać wszystkie wnioski o dotacje zawierające flagę unijną odbitą w szarościach (flaga jest ciemnoniebieska, na czarno – białych drukach wychodzi ciemna). Wszyscy musieli pisać wnioski na nowo z flagą odbita na biało. PRANOJA. Media o tym wiedzą, bo niejeden wnerwiony przedsiębiorca wydzwaniał po redakcjach, ale oczywiście nic do prasy przedostać się nie mogło. Każda krytyka powyżej wspomnianej dziury w ulicy kończy się cofnięciem mediom budżetów reklamowo promocyjnych. Media tym samym zatraciły swój kontrolny charakter i nie są w stanie przyglądać się rozdziałowi unijnych pieniędzy. A jest i będzie czemu się przyglądać. Z doświadczeń innych państw wiadomo, że część pieniędzy przejmowała mafia, albo rozmaite pralnie. U nas dochodzi do tego jeszcze czynnik polityczny. Niedługo nie powinno być już tajemnicą, że pieniądze dostają tylko swoi, czyli znajomi królika, albo kolesie partyjni. Warszawa podobno problem dostrzega i zaczyna się nim martwić, ale nic poza przykręceniem biurokratycznej śruby zrobić nie może, co skutkuje typową kwadraturą koła. Dlatego, w tej sytuacji, powinno zrobić się wszystko (a przynajmniej nie przeszkadzać ściganiem i karaniem), aby bezkompromisowe media obywatelskie mogły się rozwijać. Aby mogły pokazywać to, co oficjalne media zamiatają pod dywan.

Komentarze

9 komentarzy do “Prawda pod dywanem”
  1. nico pisze:

    Dobry tekst. Jak chcecie zorientować się dokładnie, jak wygląda dzielenie unijnej kasy w Urzędzie Marszałkowskim, to zadajcie publicznie kilka pytań odnośnie tej procedury. Wyjdzie wam, że owszem, jest grono tajnych, losowo wyłanianych ekspertów, fachowców w swoich branżach, którzy oceniają merytorycznie wnioski z poszczególnych osi priorytetowych Regionalnego Programu Operacyjnego. I kiedy już ci eksperci ocenią i nadadzą im swoje punkty, cała lista wędruje na posiedzenie Zarządu Województwa. A Zarząd dodaje swoje punkty, każdy członek od siebie. Mają ich tyle, że praktycznie są w stanie wywrócić każda listę rankingową przygotowaną przez ekspertów. W Zarządzie wszyscy głosują tak, jak chce marszałek. Kto zatem dzieli szmal? De facto jednoosobowo marszałek Jacek Protas, prywatnie i po godzinach pracy przewodniczący Platformy Obywatelskiej na Warmii i Mazurach…

    Ocena komentarza: 8
  2. Książę pisze:

    Bo liczy się propaganda i wmawianie ciemnemu ludowi, że bez UE nic by nie było. Każdy projekt dofinansowany przez Unię musi mieć tabliczkę z gwiazdkami, każdy wodociąg czy sala komputerowa w byle szkole. Potem wystarczy wmówić tylko ludziom, że pieniądze są i że mogą wszystko, tylko nie umieją wykorzystać. I gotowe.

    Ocena komentarza: 1
  3. asam pisze:

    sam to przeżyłem, żądanie ponowienia wszystkich wniosków, gdzie była flaga unii w odcieniach szarości na wzór czarno-biały zwaliło mnie z nóg, ale potulnie wypełniłem jeszcze raz wszystkie papiery!

    Ocena komentarza: 0
  4. nb pisze:

    oj moi drodzy. lokalnej prasie stępiało mocno pióro nie tylko w sprawach funduszy. Prezydent Grzymowicz to już jest tak cacy, że takiego geniusza to Olsztyn jeszcze nie widział. Kto pierwszy zada pytanie ile przeznaczył pieniędzy na reklamy i ogłoszenia w lokalnych gazetach? Nie, oczywiście to nie ma żadnego związku :) . Ale nawet newsbarowi klawiatura się nieco wyślizgała. Czy to zbawienny wpływ doradcy do spraw nieważnych byłego dziennikarza z otoczenia prezia?

    Ocena komentarza: 0
  5. vernix pisze:

    Jesli studniowy prezio ma bylego dziennikarza za doradce do spraw nieważnych – jak pisze nb (z obozu byłego pełniącego obowiązki prezia?), to teraz wiadomo dlaczego PO-eci sromotnie przerżnęli wybory na prezia.

    Ocena komentarza: 0
  6. nb pisze:

    vernix myśl!
    obejrzyj sobie ostatni numer „bez wierszówki” lokalnego SDP gdzie do niedawna udzielał się T.Prusiński. Prawie połowę numeru zajmują lanse i podziękowania dla Grzymowicza. I porównaj z wcześniejszymi numerami. Chyba że nie potrafisz wyciągać wniosków.
    Jak dostałem ostatni numer „bw” to mnie aż odrzuciło. Zobacz zresztą codzienność – Grzymowicz wszędzie i ciągle coś rozdaje, wręcza, daje. CJM to przy nim małe piwo.

    Ocena komentarza: 0
    • TP pisze:

      Szanowna Redakcjo NewsBaru,

      Co pewien czas zaglądam na stronę NewsBaru i dopiero dzisiaj znalazłem komentarz internauty o nicku nb. Uprzejmie proszę o zamieszczenie mojego wyjaśnienia, które – mam nadzieję – raz na zawsze oświeci niektórych komentatorów tekstów zamieszczanych na portalu NewsBaru i nie będą więcej pisać bzdur.
      Pozdrawiam
      Tadeusz Prusiński

      Szanowny Komentatorze o nicku nb, daruj sobie daleko idące wnioski z faktu, że pracuję w Urzędzie Miasta. Ponosi Cię fantazja, albo i coś więcej za tym się kryje. Powiem tylko, że w miesięczniku „Bez wierszówki”, którego red. naczelnym byłem przez pierwsze 1,5 roku jego ukazywania się, zamieszczono zdjęcia z jubileuszowego spotkania członków oddziału SDP z okazji 5-lecie pisma. Prezydent Grzymowicz wręczał tam Nagrodę Prezydenta red. Krzysztofowi Panasikowi, obecnemu naczelnemu tego pisma. W ten sposób – na wniosek zarządu oddziału SDP – docenił zasługi red. Panasika oraz przy okazji pięknie uhonorował 40-lecie Jego działalności zawodowej. Gdy byłem rzecznikiem MPK też czytałem o sobie na tym miejscu komentarze o lansowaniu p. Grzymowicza. Ponadto – raz po raz dowiaduję się z tego miejsca, jak i z forum internetowego Gazety Wyborczej Olsztyn, że jestem twórcą i właścicielem portalu NewsBar (być może nawet Twoje to elukubracje

      Szanowny Komentatorze o nicku nb)

      Oświadczam zatem jeszcze raz – nie lansuję prezydenta Grzymowicza, nie jestem założycielem, właścicielem ani redaktorem NewsBaru.
      Wietrzenie wszędzie spisków, układów, tzw. lansów nie najlepiej świadczy o tym, kto dopatruje się drugiego, piątego, albo i siódmego dna w różnych zdarzeniach życia naszego powszedniego.

      Pozdrawiam
      Tadeusz Prusiński

      Ocena komentarza: 1
  7. iza pisze:

    Szanowny panie , man przed sobą słownik/ Mały Słownik Języka Polskiego/ języka polskiego i tam takiego słowa jak elukubracje nie ma , co to znaczy? po polsku proszę !my nie gęsi i swój język mamy! a święto gęsi jest w Biskupcu!! powodzenia!

    Ocena komentarza: 1
  8. kontur pisze:

    Też nie znałem tego słowa, ale wrzuciłem do googli i wyskoczyło na pierwszej pozycji: elukubracja «utwór literacki lub inny tekst pisany z wysiłkiem i bez talentu»

    Ocena komentarza: 0
Będziemy zobowiązani za pozostawienie komentarza. Obok wypowiedzi możesz umieścić swój wizerunek. W tym celu powinieneś utworzyć konto w serwisie Gravatar.
Dziękujemy!

Bottom