Top

Tandyrak wykluczony

środa, 15 lip 2009. Autor: Barman 

Wyrok NSA wykluczył Jana Tandyraka z rady miasta. Ależ idiotyczne mamy prawo – powtarzamy to zdanie już po raz któryś. Właściwie to nic nowego w tej sprawie napisać się nie da.  Możemy jedynie przypomnieć nasz wpis sprzed niemal roku dotyczący Tandyraka i jego „przekrętu”. Ustawa o samorządzie gminnym nie zezwala Janowi Tandyrakowi  (na zdjęciu)  być radnym i prowadzić knajpy, bo grunt pod nią dzierżawiony jest od miasta. Zbigniew Dąbkowski, przewodniczący rady, o tym wiedział i obszedł prawo podstawiając osoby trzecie. I bardzo dobrze. Skoro prawo jest głupie i nieżyciowe, prawem obywatela jest jego omijanie. Można się domyślać co przeświecało ustawodawcy w stworzeniu karkołomnych przepisów: walka z korupcją. Antykorupcyjnych bzdur jest więcej. Już nie raz pisaliśmy, że ujawnianie pełnych dochodów przez samorządowców, w sytuacji, gdy nie musi tego robić poseł, jest pozbawione sensu. Dyrektor szkoły musi ujawniać swoje dochody, a szef spółki skarbu państwa już nie (giełdowej także). Samorządowiec nawet żonę musi postawić na świeczniku i ujawnić co porabia.

Jest oczywiste, że ten i ów przedsiębiorca prowadzi działalność na gruntach gminnych., a my – wyborcy – możemy głosować na kogo nam się podoba. Skoro gmina trzyma łapę na gruncie i nie chce go sprywatyzować, to niby gdzie ów przedsiębiorca miałby rozwijać interes. Zresztą dzierżawa gruntu gminnego jest dla biznesu czasem wygodna. Stawia się budę i rozkręca handelek. Jak jest popyt to dobrze. Jak nie, to oddaje się grunt właścicielowi i szuka innego sposobu na życie. Dlaczego ustawa szykanuje akurat grupę przedsiębiorczych ludzi? Nikt jej (ustawy) nie wziął pod dobrą lupę, bo wtedy okazałoby się, że jest niezgodna z konstytucją, która w art. 32 leje nam miód na serce stwierdzeniem: „Nikt nie może być dyskryminowany w życiu politycznym, społecznym lub gospodarczym z jakiejkolwiek przyczyny.” Równie dobrze można byłoby zakazać udziału w pracach rady np. dyrektorom szkół, którzy wykorzystując mandat mogliby stworzyć koalicję i stosowną uchwała podbić sobie zarobki w miejscu pracy.

Bzdury dotyczą nie tylko Olsztyna. Na przykład dwóch lekarzy, radnych ze Szczytna, zostało pozbawionych mandatu – świadczyli usługi medyczne w budynku przychodni dzierżawionej od miasta. W Nidzicy z rady wywalono nauczyciela, który będąc zatrudniony na normalnym etacie dorabiał do pensji na gminnym gruncie. W tej samej Nidzicy z mandatu musiał zrezygnować zegarmistrz, bo zajmowany lokal należał do gminy. Paranoja! Jakby dobrze przyjrzeć się wszystkim radnym w całym województwie, to wyjdzie na jaw, że podobnych kwiatków jest więcej. Swoją drogą ten kuriozalny zapis jest wygodnym narzędziem do walki politycznej. Nie podoba mi się ten lub tamten, to buch stosowny donosik do wojewody i automatem rusza machina impeachmentu. I coś nam się wydaje, że właśnie tak się dzieje…

Komentarze

5 komentarzy do “Tandyrak wykluczony”
  1. gekon pisze:

    Lex..non olet ?

    Ocena komentarza: 2
  2. qba pisze:

    Uważam, że Dąbkowski CELOWO omijający prawo sam powinien zrezygnować z mandatu. I nie tylko dlatego. Bo też sam osobiście był zainteresowany zakupami działek na przetargach od miasta. Takie przetargi wygrywał. Ale korzystał z tego że był radnym i wcześniej od ewentualnych konkurentów miał wiedzę o tym że przetarg na taki teren się odbędzie. I w ten sposób rodził się bezpośredni konflikt interesów. Oczywiście może zaprzeczyć ale :) .

    Ocena komentarza: 1
  3. qba pisze:

    i jeszcze jedno. ten artykuł jest jedynym merytorycznym głosem w temacie na olsztyńskim medialnym łez padole. gratulacje

    Ocena komentarza: 1
  4. Książę pisze:

    Trudno się ustosunkować do treści, ale dura lex, sed lex, a odwoływanie się Tandyraka do wyższej instancji było beznadziejne. Została złamana konkretna norma, co jest wprost udowodnione. A tak poza tym: strach pomyśleć co by było, gdyby nie było tych antykorupcyjnych przepisów!

    Ocena komentarza: 3
  5. ewa pisze:

    Wspaniałe wnioski – jeśli prawo przeszkadza, należy obejść prawo, bo jest głupie. Korzystają z tego niektórzy kierowcy (bo obchodzą dzielnie ograniczenia prędkości i głupie podwójne linie na drodze), korzystają łapówkarze (bo przecież sprawę trzeba załatwić zgodnie z własnym interesem) itd. Korzystają nawet władze miasta – np. rada miasta, która przez 10 (!) miesięcy nie odpowiadała na wniosek mieszkańców (bo po co?), a urząd miasta nie widzi potrzeby przestrzegania prawa w zakresie dopuszczania do ruchu ciężkich pojazdów po drodze nie spełniającej wymagań! Ciekawe, kiedy dojdzie do zupełnej anarchii – bo ja np. nie chcę płacic podatków, ponieważ nie jest w moim interesie!

    Ocena komentarza: 0
Będziemy zobowiązani za pozostawienie komentarza. Obok wypowiedzi możesz umieścić swój wizerunek. W tym celu powinieneś utworzyć konto w serwisie Gravatar.
Dziękujemy!

Bottom