I po robocie…?
poniedziałek, 7 wrz 2009. Autor: Szatniarz
Swoje wiemy. Mamy dobre i pewne źródła informacji. Tomasz Głażewski miał obiecaną robotę w Agencji Nieruchomości Rolnych. Teraz twierdzi, że – jak żona Cezara – o wszystkim dowiaduje się na końcu. Mówi, że to wymysł NewsBaru. Aby objąć fuchę w Agencji trzeba przejść przez konkurs – twierdzi. Dobre, hi, hi. Nie pierwszy raz torpedujemy nepotyzm polityczny. Z obsadą stanowisk w tym kraju jest tak, że najpierw dobija się targu, a potem organizuje konkursy. Wszystko jest OK jeśli układu nie wykryją media. Jak napiszą o zmowie, to może być po robocie…
-Dziękuję Newsbarowi za propozycję, ale jak to zwykle bywa, zainteresowany dowiaduje się o sprawie ostatni – powiedział Głażewski portalowi olsztyn24. – Z tego co wiem, na tego rodzaju stanowiska przeprowadzane są konkursy, a ja w takim konkursie nie startowałem. Sprawdziłem nawet ostatnio, po pytaniach dziennikarzy, czy Agencja Nieruchomości Rolnych w Olsztynie ogłaszała jakiś konkurs i okazało się, że żadnego konkursu nie było.
Ale coś Głażewski kręci i mataczy. Niby prowadzi biznes, ale od fuchy w Agencji się nie odcina. -Jeżeli będzie takie stanowisko, gdzie moje umiejętności i wykształcenie mogą okazać się przydatne, to nie wykluczam udziału w procedurze ubiegania się o to stanowisko – stwierdza Głażewski.
Czyli co? Wkrótce Agencja ogłosi konkursik?






