Małkowski wychodzi z opresji
poniedziałek, 12 paź 2009. Autor: Kasjer
Czesław Małkowski, były prezydent Olsztyna, powoli wychodzi z opresji. Prokuratura w Łomży nie dopatrzyła się znamion przestępstwa i umorzyła śledztwo w dwóch wątkach gospodarczych. Na warsztacie ma jeszcze umorzenie przez Małkowskiego podatku od nieruchomości firmie Polmozbyt, ale i w tym przypadku postępowanie może zakończyć się niczym, a co najwyżej niedopełnieniem obowiązków przez byłego prezydenta Olsztyna. Sprawa o gwałt na ciężarnej urzędniczce ugrzęzła w szufladach prokuratorów, którzy podważają pierwsze – korzystne dla Małkowskiego opinie biegłych. Jeśli następni biegli podtrzymają stanowisko poprzedników może okazać się, że cała zadyma wokół Małkowskiego była sztucznie nadymanym balonem. Wybory samorządowe za rok. Czy w przypadku oczyszczenia się z zarzutów Małkowski wystartuje w wyborach o fotel prezydenta? W tym miejscu warto przypomnieć nasz wpis sprzed ponad roku:
Przedłużanie lekką ręką aresztu do sześciu miesięcy świadczy tylko o nieodpowiedzialności organów sprawiedliwości. Małkowski – choćby ze względu na szczególną sytuację w Olsztynie – powinien być szybko osądzony i – jeśli winny – przykładnie skazany. Atmosfera byłaby oczyszczona, a sytuacja polityczna w ratuszu jasna. Mieszkańcy wybraliby nowego prezydenta i nikt o Małkowskim już by nie pamiętał. Skoro działają tzw. sądy 24 godzinne, to co stoi na przeszkodzie, aby w pewnych sytuacjach uruchomić szybką ścieżkę procesową, zwłaszcza, że miastem targają plotki o rzekomym „spisku trzech tenorów”, którzy jakoby mieli sfinansować prowokację. Uzasadnianie, że do sprawy Małkowskiego dołączono jeszcze wątek gospodarczy nie ma tu nic do rzeczy. W tej sprawie „prezydent” powinien odpowiadać z wolnej stopy.
Sąd bez togi przychylił się do uzasadnienia prokuratury białostockiej i strzelił dwa gole do własnej bramki. Po pierwsze twierdzi, że przedłużenie aresztu ma uniemożliwić oskarżonemu wywieranie wpływu na świadków i mataczenie w sprawie. To jest właśnie usprawiedliwianie lenistwa organów sprawiedliwości, które teraz pojadą na urlopy i pewnie wakacji im nie starczy na zamknięcie akt sprawy. Instytucje państwowe działają opieszale, bo mają przyzwolenie mediów, które już dawno wydały wyroki w tej sprawie. Mediom wtórują lokalni politycy, którym z kolei bajzel w ratuszu na rękę. Sąd po drugie daje wiarę prokuraturze, że przedłużenie aresztu jest konieczne, ponieważ zagrożenie karą za tego typu przestępstwa jest znaczne. To drugi samobój sądowy, bo w ten sposób sąd zakłada winę oskarżonego, wydaje zaocznie wyrok i do głowy nie bierze, że może być inaczej. Więc po co te togi, majestat, procesy, adwokaci, świadkowie? Zapudłować w białej bluzce i spokój…







Nie zdziwię się, że wystartuje w wyborach< zresztą wolno jemu będzie, jesli cała sprawa się rypła nim jeszcze zaczęła. Ale , właśnie jest jedno ale… gdzie tu miesjce na honor i czy pojęcie to juz w dzisiejszych czasach nie zdezawuowało się za bardzo.