Nowy kierownik w Muzeum
piątek, 22 sty 2010. Autor: Szatniarz
We wrześniu ub.r. przy okazji konfliktu pomiędzy Muzeum Warmii i Mazur, a marszałkiem województwa pisaliśmy, że następcą Janusza Cygańskiego może być Szymon Drej, wicedyrektor departamentu współpracy z zagranicą w Urzędzie Marszałkowskim. Wskutek głośnego protestu pracowników Muzeum, jego szef zachował stanowisko. Wszystko jednak wskazuje na to, że Drej trafi do Muzeum. Jak się dowiadujemy, urzędnik marszałkowski ma zostać kierownikiem Muzeum Bitwy Grunwaldzkiej w Stębarku, będącego oddziałem Muzeum Warmii i Mazur w Olsztynie. Obecny kierownik, Romuald Odoj odchodzi na emeryturę. W tym roku na polach grunwaldzkich odbędą się uroczystości 600-lecia bitwy, stąd m.in wcześniejsze zabiegi Urzędu Marszałkowskiego wymiany kierownictwa Muzeum. Cygański powinien teraz mieć oczy szeroko otwarte, bo bezpośredni konkurent opanował przyczółki w firmie i będzie kierował jednym z najważniejszych wydarzeń w tym roku. Jak nie da plamy, to będą poważne argumenty do awansu. Miejmy nadzieję, że nim Drej awansuje, to jeszcze przed jubileuszem zbuduje przyzwoitą stronę internetową o muzeum grunwaldzkim, bo to co jest w tej chwili kompletnie nie nadaje się do oglądania.







Urząd Marszałkowski przygotował niebagatelny budżet na obchody 600-lecia bitwy. Rzecz jasna budżet jest skonstruowany tak, żeby nikt nie ucierpiał, więc znaczna jego część zostanie wydana na rzeczy absurdalne. Osoby, które miały okazję zapoznać się ze szczegółami planowanych wydatków twierdzą, że impreza będzie klapą za grube miliony. To może oznaczać, że szefowanie muzeum w Stębarku będzie łatwym sposobem na spalenie swojego nazwiska.
Dlaczego prestiżowe stanowisko jest bez konkursu, a na podrzędne stanowiska konkursy są?
Szymon Drej był wicedyrektorem Departamentu Współpracy z Zagranicą i Promocji, którego już nie ma, a promocją kieruje Radosław Zawadzki, były asystent senatora Ryszarda Góreckiego i były pracownik MPEC (warto poświęcić mu osobny artykuł). A przy okazji – wczoraj Jolanta Wiszniewska pożegnała się z widzami TVP Olsztyn wyrażając na koniec nadzieję „do zobaczenia”. Czyżby to znaczyło, że padła ofiarą redukcji w wykonaniu nowego (starego) dyrektora oddziału, o której głośno się mówi, ale nie pisze?
Pan Szymon Drej, autor „Świętej Warmii”, znany z licznych prelekcji naukowych to bardzo przyzwoita jednostka. Ci, którzy go znają osobiście wiedzą, że to pasjonat z wizją, „wadą” jest to że ma własne zdanie…zawsze . Z całą pewnością Grunwald dzięki niemu wreszcie odżyje. Dziwię się tylko że rodzimy Urząd M. tak szybko mu odpuścił.
A czy znany jest z czegoś jeszcze? Autorstwo książki, parę prelekcji czy nawet bycie pasjonatem to trochę mało, jak na piastowanie stanowiska dyrektora muzeum.
> Gość Newsbara
> A czy znany jest z czegoś jeszcze?
Ależ oczywiście, że tak!
Oto cytaty ze strony http://www.klebark.pl/
>>Dziś tj. 8 maja hol naszej szkoły zamienił się na jakiś czas w salę teatralną. Gościliśmy w Klebarku Amatorski Teatr „Mimo Wszystko” z Dywit. Oglądaliśmy spektakl według opowiadania Wasilija Szukszyna „Nim zapieje trzeci kur”.
[...]
Treścią sztuki były perypetie Głupiego Jasia (Łukasz Czarnecki), którego współpracownicy z komsomolskiej biblioteki wysyłają do komisarza Jaśniewysokiego (Szymon Drej) po zaświadczenie, że nie jest głupi.<<
Trochę to groźnie wygląda, że Drej wczuwa się w rolę komisarza Jaśniewysokiego. Co będzie jak w Grunwaldzie się dobrze poczuje w takiej roli?
Proponuję wpisać „Szymon Drej” w google. On rzeczywiście sporo osiągnął, jak na młody wiek.
Sprawa Szymona Dreja jest bardzo prosta do wyjaśnienia. Chciał Urząd wsadzić go na miejsce Cygana i się nie udało. Gdyby go wcisnęli na siłę, natrafiłby na mur niechęci, strajk włoski i dywersję pracowników muzeum. Nie poradziłby sobie nie mając ŻADNEGO doświadczenia w specyficznej branży jaką jest muzealnictwo i nie mając ŻADNEGO doświadczenia w zarządzaniu tak dużą firmą. Jedyne wsparcie jakie by miał to wicedyrektor Wilczewski, Wielki Hamulcowy, człowiek całkowicie niekompetentny, aparatczyk i dyrektor z zawodu.
Tak więc Szymon Drej wszedł bocznymi drzwiami. Dokładnie się rozejrzy w firmie, znajdzie słabe punkty Cygańskiego, zbierze konkretny materiał dla kolegów z Urz-Marsz, może spróbuje zmontować jakieś własne stronnictwo.
Dalszy scenariusz wydarzeń jest prosty. Jak bitwa pod Grunwaldem się powiedzie (w co mocno wątpię), Drej wypłynie jako mąż opatrznościowy i wykopią Cygana. Jak bitwa pod Grunwaldem stanie się Jedną Wielką Kompromitacją (co jest bardzo prawdopodobne), Winny będzie dyrektor muzeum i Drej zajmie jego miejsce – on bardzo chciał ale Cygański mu kłody pod nogi rzucał…
Jak nie kijem go to pałką.
Jak się nie odwrócisz to d… z tyłu.
Będzie dokładnie tak, jak pisze Netoperek. Widać, że ludzie w Muzeum potrafią czytać między wierszami, jestem pod wrażeniem…
Hmmm… W bibliotece uniwersyteckiej UMK w Toruniu są tylko 2 pozycje pod hasłem Drej Szymon: wspomniana „Święta Warmia” (dziwne, jak na 125 stronach można zmieścić całą historię tego regionu?) oraz przewodnik napisany wspólnie z J. Szwajdo.
Nie nazwałabym tego dużym dorobkiem naukowym, zwłaszcza, że nijak ma się do MUZEALNICTWA lub ZABYTKOZNAWSTWA – tak potrzebnego w takiej instytucji jak MUZEUM.
Nadmienię jeszcze, że biblioteka UMK jest jedną z bodajże 10 w Polsce, która ma przywilej otrzymywania darmowych egzemplarzy od wydawnictw WSZYSTKICH wydanych książek w Polsce… Czyli pan Szymon Drej wydał jedynie te 2 książki.
W tym roku będą wybory, po nich PO pewnie odpuści, bo straci. Wprawdzie trudna sprawa z następcą, jakoś nie widać innej siły Co do p.Dreja to młody jest, niech się trochę wykaże. Ta jego książka o „Świętej Warmii” to rzeczywiście cieniutka jak na wagę zagadnienia książka. Sorry, ale każdy student historii z miejscowego uniwerku powinien mieć taką wiedzę o lokalnej historii….
>muzeuś
>W tym roku będą wybory, po nich PO pewnie odpuści, bo straci.
No i już czuć oddech wyborów na plecach…
JW Pan Marszałek wysłał wczoraj na imprezę w muzeum swojego przedstawiciela, Rafała Wolskiego. Wprawdzie podkreślał on cały czas, że muzeum to „nasza” (marszałka) instytucja, coby muzealnicy znali swoje miejsce, ale czuło się w powietrzu, że była to próba pokazania, iż nie taki marszałek straszny jak go malują. Kocha ci on sztukę oraz artystów i tak naprawdę to „ludzki z niego pan”.
Coraz bliżej wybory, coraz bliżej wybory…
Nowy kierownik jak nic poluje na stanowisko dyrektora. Mimo,że z UM spadł na 4 łapy to za mało . Widać jak na dłoni, że dla niego to finansowa degradacja i pchać się będzie wysoko po trupach. Pisze książki, to heca, nic nowego, najwidoczniej wydawca wydaje nie za jego pieniądze. Pracą, za którą pobiera pensję wcale się nie przejmuje i tak tam jak w PGR czy się stoi czy się leży pobory idą ludzie, których zatrudniono rodzinami i o wiele więcej niż w latach ubiegłych, nic nie robią bo nie ma co robić po tym „remoncie z okazji 600-lecia”. Cała okolica tylko głowami kręci na to, co się dzieje za ciężkie pieniądze. A gdzie ideowość i patriotyzm?