Top

Dziennikarstwo społeczne, a postęp cywilizacyjny

środa, 10 lut 2010. Autor: NewsBar 

Człowiek, od samych początków swojego istnienia jako gatunek, był i jest istotą społeczną. Przez setki tysięcy lat główne życie towarzyskie i kulturalne toczyło się przy ognisku. Bowiem ognisko w społeczności łowców-zbieraczy stanowiło miejsce integracji nie tylko rodziny, ale także miejsce spotkania. Ostatnie lata przynoszą nam coraz to nowe i niezwykle interesujące odkrycia, dotyczące ewolucji człowieka i wyjaśniania tego, jak staliśmy się istotami inteligentnymi. Innowacyjność i kreatywność zależy od liczby osób, kontaktujących się ze sobą i wymieniających pomysły. Wynalezienie pisma przyczyniło się do akceleracji rozwoju cywilizacyjnego przede wszystkim dlatego, że umożliwiło komunikowanie się ze sobą znacznie większej liczby osób, w dużym stopniu przekraczając nie tylko barierę przestrzeni ale i czasu. To zupełnie tak, jak połączenie większej liczby komputerów i zwiększenie w ten sposób mocy obliczeniowej. Nasze plemienne ognisko stało się dzięki pismu trochę większe i bardziej gwarne.

Kolejnym ważnym przyspieszeniem rozwoju cywilizacyjnego było wynalezienie druku, który obniżając koszty „produkcji” książek, nie tylko zwiększył krąg czytelników ale i autorów. Nie tylko więcej osób słuchało ale i więcej osób zaczęło się wypowiadać. W rezultacie zwiększyła się „biomasa mózgów” współpracujących i komunikujących się ze sobą. Powstanie gazet wynikało z dalszego obniżania kosztów druku i wiązało się z gwałtownym rozwojem cywilizacyjnym i wręcz oszałamiającym postępem cywilizacyjnym. Wymiana informacji poprzez radio i telewizję znacząco wzmocniła łatwość komunikowania się nie tylko przez tanie podróże koleją żelazną i powszechnymi pojazdami z silnikiem spalinowym. Być może nie do końca jesteśmy świadomi ogromnych przewartościowań jakie dokonują się za sprawą Internetu. Po pierwsze znacząco obniżyły się koszty publikowania tekstów: jeszcze bardziej zwiększyła się nie tylko liczba słuchających-czytających ale także wypowiadających się (Web 2.0). Obecnie zasiadamy przy ognisku globalnym.

Dziennikarstwo społeczne ma przed sobą dużą przyszłość. Dlaczego? Bo autorzy piszą tylko wtedy, gdy mają coś do powiedzenia i chcą uzewnętrznić swoje wrażenia, przemyślenia, pomysły. Nie muszą pisać, bo akurat trzeba wyrobić normę, bo trzeba dostarczyć materiał do kolejnego numeru gazety. Powierzchowna sensacyjność prasy codziennej i telewizyjnego dziennikarstwa bierze się z pospiechu i pracy niemalże wyrobniczej. A jeśli się nie pisze na zarobek (dla dziennikarstwa społecznego pisanie nie jest głównym źródłem utrzymania), to można spodziewać się, że mniej będzie jałowego i pustego przelewania tych samych treści czy mało interesujących skandali (bo jak się nie ma pomysłu, to zawsze można zdjąć spodnie? lub opisać wypadek drogowy?). Powszechny dostęp do Web 2.0 umożliwia emancypację dziennikarzy społecznych – to znaczy ułatwia każdemu wypowiedź publiczną. I nie mam na myśli anonimowych wypowiedzi na forach internetowych. Internet znakomicie obniża koszty publikacji a więc znacząco upowszechnia dziennikarstwo społeczne. Na naszych oczach zachodzi rewolucja, porównywalna do tej, gdy wynaleziono druk (zamiast drogiego i czasochłonnego przepisywania ręcznego). Skutki kolejnej fali decentralizacji za sprawą Internetu oraz ułatwienie wypowiedzi publicznych, powoli dokonują ogromnego przeobrażenia mediów publicznych i powodują zamieranie papierowej prasy codziennej. W oszałamiający sposób przybywa ludzi piszących i znacząco zwiększa się obieg informacji już w skali globalnej. Teraz jesteśmy na etapie kulturowego uczenia się wykorzystywania tych nowych sytuacji. I to wszystko dzieje się na naszych oczach, tuż obok. A także za naszą sprawą.

Na koniec można postawić jeszcze jedno pytanie, skoro Olsztyn jest miastem uniwersyteckim, skoro mieszka i pracuje tu ponad 500 profesorów, ponad 2000 doktorów, kilkanaście tysięcy magistrów i inżynierów, wielu twórców nieakademickich, to czy w jakiś sposób przekłada się na jakość prowadzonych nad Łyną dyskusji? W ilu kawiarniach czy miejscach publicznych można posłuchać ciekawych dyskusji, ile jest olsztyńskich portali, blogów itp.?

Stanisław Czachorowski

Komentarze

6 komentarzy do “Dziennikarstwo społeczne, a postęp cywilizacyjny”
  1. franco pisze:

    Pytanie stawiane na końcu tego tekstu jest ważne i zastanawiające. Jeśli rzeczywiście mamy tylu naukowców, to dlaczego nasz internet (na Warmii i Mazurach) jest pusty, tzn. niczego ciekawego w nim nie ma. Chętnie bym poczytał jakieś regionalne blogi naukowców, dziennikarzy, nauczycieli, ale albo ich nie ma, albo nie mogę znaleźć. Przypuszczam, że nie ma. Intelektualnie nie istniejemy w sieci. Nie ma dobrych stron, dobrych serwisów, ważnych dyskusji. Mnie kawiarnia nie pociąga, wolałbym poznać ciekawe projekty w internecie.

    Ocena komentarza: 3
    • Anonim pisze:

      albo nie potrafią korzystać z internetu, albo nie mają niczego interesujacego do opowiedzienia albo są bardzo zajęci czym innym.

      Ocena komentarza: 0
    • coś tam znaleźć można, np.: http://www.uwm.edu.pl/bioinfo/
      Ale rzeczywiście to jakieś bardziej niszowe i specjalistyczne, trafić trudno. Przydałby się mały „remament” i jakieś nawet prowizoryczne skatalogowanie olsztyńskich stron, blogów itd. Wtedy by się okazało, czy jest tego dużo czy mało.

      Ocena komentarza: 0
    • @Franco: Piszesz, że: „Intelektualnie nie istniejemy w sieci. Nie ma dobrych stron, dobrych serwisów, ważnych dyskusji”. Są i blogi, i serwisy, tylko one nie „grupują się” regionalnie, a raczej tematycznie. Ludzie publikujący w sieci nie zawsze podkreślają, skąd są, a po prostu piszą o tym, co ich interesuje. Wiele zależy też od dziedziny naukowej – np. środowisko informatyków działa dość prężnie (w sieci i w „realu”), o czym świadczy popularność Olcampów. Pozdrawiam.

      Ocena komentarza: 0
      • franco pisze:

        Chodzi mi o blogi i strony stąd i teraz. Ciekawych np. o Olsztynie, zabytkach, nauce, historii itp. nie ma. Środowisko informatyków w sieci nie istnieje. Strony olcampu są bardzo ubogie, tylko komunikaty o spotkaniach. Chętnie przejrzę ciekawe lokalne strony, których nie znam. Czy możesz podać linki?

        Ocena komentarza: 1
  2. Rewo pisze:

    no bo jak na naszym uniwersytecie liczy się ilość publikacji zamiast liczby np. patentów, wynalazków i badań to tak będzie..jeśli nawet niezalezy im na komercyjnym prowadzeniu badań w imieniu uniwersytetu to sorry….będą nam się mnożyć puste „doktoraty”…..

    Zaczynają jednak ruszac powoli różne projekty POKL wspierające innowacyjnośc, w tym poubudzanie transferu wiedzy, budowanie sieci…może coś z tego wyjdzie.

    Ocena komentarza: 1
Będziemy zobowiązani za pozostawienie komentarza. Obok wypowiedzi możesz umieścić swój wizerunek. W tym celu powinieneś utworzyć konto w serwisie Gravatar.
Dziękujemy!

Bottom