Top

Lotnisko na jeziorze…

czwartek, 18 lut 2010. Autor: Kurier 

Lata lecą, a lotniska w okolicach Olsztyna jak nie było tak nie ma. Chodzi oczywiście o lotnisko pasażerskie, zdolne przyjmować duże maszyny. Przed wojną Niemcy do lądowania dużych samolotów wykorzystywali jeziora. Więc skoro nie potrafimy budować na lądzie, może pójść za  ich przykładem. Mamy tysiąc jezior… Na zdjęciu niemiecka maszyna „DO X” stacjonująca na jeziorze Niegocin. Samolot został zaprojektowany po pierwszej wojnie światowej w niemieckiej Dornier-Werke i zbudowany w 1929r. Wyprodukowano trzy egzemplarze maszyny, która mogła zabierać na pokład do 170 osób. Samolot był napędzany 12 silnikami Curtiss Conqueror, każdy o mocy 649 KM. Rozwijał prędkość 210 km/h i miał zasięg 2200 km. W swoim czasie był największym samolotem na świecie. Maszyna swój pierwszy lot wykonała 25 lipca 1929r. Samolot został wycofany z eksploatacji w 1935r. Niżej filmy dokumentalne nt. samolotu. Widać, że w owym czasie przelot był doskonała atrakcją turystyczną.

Komentarze

4 komentarze do “Lotnisko na jeziorze…”
  1. bolo pisze:

    rewelacyjny pomysł – niby z przeszłości a z przyszłością! BRAWO dla autora tekstu. Ciekawe czy ktokolwiek z rzadzacych o tym pomyslał?> Pewnie nikt… a nie ma to jak dorabiać na „wielkich słomianych inwestycjach” w szymanach…

    Ocena komentarza: 0
  2. Gość Newsbara pisze:

    Niestety, pomysł nie jest rewelacyjny i to z wielu powodów. Ale od początku:

    1. Lata trzydzieste XX wieku to złota era łodzi latających. Złożyło się na nią wiele przyczyn, m.in. ich daleki zasięg, brak dużych portów lotniczych mogących obsługiwać porównywalne wielkością samoloty lądowe, trasy długodystansowe prowadzące głównie nad wodą etc. Druga wojna światowa zmieniła realia, bo podczas kilku lat zmagań na całym świecie wybudowano szereg dużych baz lotniczych. Ostatnie wielkie łodzie latające wycofano z lotów pasażerskich w połowie lat siedemdziesiątych XX wieku.

    2. Obecnie nie produkuje się pasażerskich łodzi latających. Latające maszyny to konstrukcje amatorskie / turystyczne lub maszyny do zwalczania pożarów (CL-215, Be-200). Można spotkać wodnosamoloty oraz amfibie, ale nadal są to samoloty niewielkie, przewożące około 20 pasażerów. W większości przypadków są to zwykłe samoloty wyposażone w pływaki. To o tyle istotne, że tego typu samoloty mogą spokojnie lądować na kilkusetmetrowych trawiastych lotniskach. Na 850 metrowym betonowym pasie jesteśmy w stanie przyjmować nawet samoloty trochę większe.

    3. Lądowiska dla wodnosamolotów / łodzi latających / amfibii także wymagają inwestycji i to nie najtańszych. Fakt, że samolot ląduje na wodzie nie oznacza, że nie potrzebuje żadnej infrastruktury. Śmiem twierdzić, że urządzenie takiego wodowiska byłoby droższe od trawiastego pasa startowego.

    4. Dornier Do X nigdy nie „stacjonował” na Niegocinie. W Prusach Wschodnich pojawił się podczas lotu propagandowego, który miał miejsce między czerwcem a listopadem 1932 roku. Samolot miał odwiedzić 30 miast niemieckich w Szwajcarii i Niemczech (plus Gdańsk). Nie ma mowy o regularnych rejsach pasażerskich.
    Do X miał ponownie wodować w rejonie Prus Wschodnich podczas lotu po Europie w 1933 roku. Niestety, lot został przerwany po 9 dniach w wyniku awarii i druga wizyta w naszym regionie nie doszła do skutku.

    5. Jeśli miałbym strzelać, opublikowane wyżej zdjęcie zostało raczej zrobione na berlińskim jeziorze Müggelsee, niż na Niegocinie. Ale w nocy wszystkie koty są czarne ;)

    Ocena komentarza: 0
    • JAS pisze:

      Zdjęcie zamieszczone w art. pochodzi ze strony http://www.bildarchiv-ostpreussen.de (a jakoś nie widzę podanego źródła informacji)
      Według metryczki zdjęcia zostało ono wykonane przez mieszkańca Kętrzyna – naocznego świadka wydarzenia tj. lądowania DO X na j. Niegocin.

      Ocena komentarza: 0
  3. Modra pisze:

    A weź ty się Kurier walnij w głowę. Tylko tak mocno.

    Ocena komentarza: 2
Będziemy zobowiązani za pozostawienie komentarza. Obok wypowiedzi możesz umieścić swój wizerunek. W tym celu powinieneś utworzyć konto w serwisie Gravatar.
Dziękujemy!

Bottom