Zapomnieli o Krzykowskim
niedziela, 4 maj 2008. Autor: Kasjer
W długi weekend telewizja TVN24 pokazała film dokumentalny o tajnych więzieniach CIA, torturowaniu więźniów i transportowaniu ich po całym świecie z międzylądowaniem w Szymanach. Wśród osób potwierdzających lądowanie na Mazurach samolotu Boeing N313P była pracownica lotniska, Mariola Przewłocka, która widziała także podjeżdżające samochody z przyciemnianymi szybami i tajemniczych gości, kręcących się w oddali, najprawdopodobniej z CIA i ośrodka wywiadu z pobliskich Starych Kiejkut. Sporą odwagą wykazał się też dyrektor lotniska Jarosław Jurczenko, który wyjął książkę lotów i udowodnił amerykańskiej dziennikarce, że podejrzane samoloty leciały z Kabulu. To był – obok zeznań torturowanych więźniów – jeden z najmocniejszych dowodów w filmie.
W tej magaprodukcji dokumentalnej, kręconej w różnych częściach świata, zabrakło nam zeznań Adama Krzykowskiego z olsztyńskiej TVP (na zdjęciu, na tle googlowej mapy ośrodka w Starych Kiejkutach – charakterystyczne rozgwiazdy), który w 2006r. sporo powiedział przed specjalną komisją Parlamentu Europejskiego, badającą tajemnicze loty samolotów CIA. Otóż wyjawił on parlamentarzystom, że z informacji uzyskanych od funkcjonariuszy Służby Granicznej, odpowiedzialnych za lotnisko w Szymanach, wynikało, że w samolocie Boeing 737, który lądował na lotnisku w Szymanach we wrześniu 2003 r. było w sumie 12 osób – oprócz załogi także 5 pasażerów, określających siebie mianem biznesmenów. Z informacji przedstawionych przez Adama Krzykowskiego, które uzyskał od funkcjonariuszy Służby Granicznej, wynika, że pasażerowie Boeinga N313P byli wysokiej rangi urzędnikami CIA. Mając w pamięci zeznania Krzykowskiego można wnioskować, że byli to ci sami ludzie, o których mówiono w filmie i których widziano w Palma de Majorca, w Kabulu, w Kopenhadze, w Skopje, w Rumunii i bazie amerykańskiej w Ramstein w Niemczech. Film potrzebuje dokrętki…







śmieszne…to nie Krzykowski wykrył co było w samolocie a dziennikarze tygodnika Stern, i to oni pierwsi o tym pisali…Tyle tylko, że żaden z nich nie zgodził się na „lans” przed PE komisją…
bardzo mi przykro, że o Adamie Krzykowskim zapomnieli, przecież to taki dobry dziennikarz śledczy…ciekawe co Śledzi teraz?