Top

Stankiewicz wraca do Olsztyna

piątek, 11 lip 2008. Autor: Kasjer 

Radio Zet otwiera w Olsztynie swoją redakcję. Wysuniętą placówkę obejmie Cezary Stankiewicz (na zdjęciu), łódzki korespondent stacji, który przez kilkanaście lat był dziennikarzem Gazety Olsztyńskiej. Pracując w olsztyńskiej prasie Stankiewicz współpracował już z warszawską stacją. Niespodziewanie przeniósł się do Łodzi po tym, gdy  Andrzej Kocjan – tamtejszy korespondent Zetki – wyjechał na placówkę do Brukseli.  Stankiewicz ma działać nie tylko nad Łyną.

W kręgu jego zainteresowań będą wydarzenia w trójkącie: Elbląg – Białystok – Warszawa. Zetka poważnie traktuje wysuniętą placówkę. W wieżowcu przy ul. Dąbrowszczaków powstanie biuro i studio radiowe, skąd korespondent będzie mógł relacjonować na żywo tzw. łączem cyfrowym. Jednym z powodów otwarcia biura były ostatnie wydarzenia polityczne w Olsztynie, a zwłaszcza sex afera w ratuszu. Wszystkie media warszawskie zjechały  do grodu nad Łyną, Zetka nie miała  tu nikogo. Warszawska stacja przewiduje, że po wakacjach sprawy w ratuszu nabiorą tempa i chce mieć informacje z pierwszej ręki. Według naszych informatorów Stankiewicz usilnie zabiega o więzienny wywiad z Czesławem Małkowskim, „prezydentem” Olsztyna.

Komentarze

11 komentarzy do “Stankiewicz wraca do Olsztyna”
  1. hmm pisze:

    Newsbar, ale gówna ostatnio publikujecie, nie da sie czytac

    Ocena komentarza: 0
  2. czytelnik pisze:

    Cezary Stankiewicz to kiepski dziennikarzyna, ale za sukces można uznać przejście ze słabiutkiej olsztyńskiej do ogólnopolskiego Radia ZET. Ponieważ nie wierzę we wzrost profesjonalizu ww. Pana, świadczy ten fakt o postępującym spadku jakości w Radiu ZET.

    Ocena komentarza: 2
  3. tak sobie piszę pisze:

    Cezary Stankiewicz to kiepski dziennikarzyna???
    Zaden ze mnie co prawda fachowiec w tej branży, ale akurat tego pana można uważać za najlepszego – bo samodzielnie myślacego- dziennikarza z Olsztyna.

    Ocena komentarza: 1
  4. dziennikarz pisze:

    Czytelnik, chyba nie do końca znasz temat na który się wypowiadasz i wypisujesz głupoty. Z tego co mi wiadomo to dla Zetki Stankiewicz pracuje od wielu lat. Pracuję długo w tej branży i pracowałem również z Czarkiem. Dziennikarstwo wydarzeniowo-policyjne a o takim chyba mówimy wcale nie jest łatwe, a już na pewno nie górnolotne. Generalnie zawsze jest niedoczas i nikt nie chce nic gadać. Proponuję popracować w tym bagnie z 10 latek i jak nie zwariujesz,albo się nie rozpijesz to wtedy napisz co sądzisz o pracy innych, a co o swojej.
    ps. Czarek fajnie że wróciłeś

    Ocena komentarza: 1
  5. lawer pisze:

    A koledzy barmani nie mają pojęcia o prawie – dopóki Czesław M. jest aresztowany, na pewno nie udzieli Cezaremu wywiadu. Nie tylko jemu zresztą

    Ocena komentarza: 0
  6. ... pisze:

    To niezupełnie prawda, że podczas tzw. Sexafery „Zetka” nie miała tu nikogo. Autor tekstu powinien wiedzieć, że regionalne Radio Wa-Ma od 9.08.2007 roku należy do grupy EuroZet – właściciela Radia Zet. Przynależność ta skutkuje między innymi wymianą materiałów. Logicznym jest, że Olsztyn od Warszawy raczej ich brać nie będzie. Za to Warszawa od Olsztyna brała nagrania i najnowsze doniesienia.

    Ocena komentarza: 0
  7. romek pisze:

    Kiedy Newsbar się zarejestruje?

    Sąd warunkowo umorzył sprawę dziennikarza
    Sprawę Zygmunta Wojnara, wydawcy internetowej gazety „Nasze Mazury” warunkowo umorzył w poniedziałek Sąd rejonowy w Giżycku (warmińsko-mazurskie).
    Wojnar był oskarżony o brak sądowej rejestracji gazety. Zygmunt Wojnar twierdzi, że wytoczony mu proces był zemstą władz miasta, które wielokrotnie krytykował w swojej gazecie.
    Jako potwierdzenie tych słów Wojnar przytoczył przed sądem fakt, że policję o braku rejestracji jego gazety poinformował Lech Mrozinkiewicz, sekretarz miasta Giżycka.
    Sąd uznał, że złamanie przez Wojnara prawa prasowego poprzez brak rejestracji gazety w sądzie oraz niezamieszczenie w niej odpowiedniej stopki (Wojnar podawał na stronie internetowej swój numer telefonu i komunikatora internetowego, ale nie zamieścił adresu – red.) „jest bezsporne i oczywiste”. Sprawę jednak umorzył, ponieważ uznał, że szkodliwość społeczna czynu Wojnara jest znikoma.
    - Ważne także jest to, że gdy pan Wojnar dowiedział się, że policja wszczęła wobec niego postępowanie o brak rejestracji internetowej gazety, to ją zarejestrował – podkreślił sędzia Janusz Supiński. Uzasadniając wyrok kilkakrotnie podkreślił, że „władza samorządowa nie ma wpływu na władzę sądowniczą”.
    Podczas procesu Zygmunt Wojnar szeroko tłumaczył powody utworzenia w 2006 roku internetowej gazety „Nasze Mazury. Niezależna Gazeta Mazurska”. – W tym mieście żadne media nie były krytyczne wobec władz samorządowych, a ja chciałem, by ludzie mieli spojrzenie na lokalny samorząd także z nieco innej strony – mówił Wojnar. Twierdził także, że gdy tylko zaczął publikować krytyczne teksty o władzy samorządowej Mrozinkiewicz podejmował wobec niego szereg „przykrych działań” m.in. informował policję o tym, że dziennikarz nie dopełnił obowiązku meldunkowego.
    - Ten proces był kolejnym elementem takich zachowań władz miasta, w szczególności pana Mrozinkiewicza. Cieszę się, że sąd wydał taki wyrok. Nie będę się od niego odwoływać, bo nie jestem małostkowy, uważam też, że na takie sprawy szkoda publicznych pieniędzy – po wyroku powiedział Wojnar, który prosił sąd o uniewinnienie.
    W rozmowie Lech Mrozinkiewicz, sekretarz Giżycka, potwierdził, że to on poinformował policję o braku rejestracji internetowej gazety przez Wojnara. – Uważam, że ten pan jako dziennikarz powinien podlegać takim samym zasadom, jak dziennikarze innych mediów w mieście. Powinien płacić podatki, przestrzegać prawa prasowego – powiedział Mrozinkiewicz. Dodał, że „jak to zawiadomienie się dalej potoczyło to go nie interesuje”.
    Zygmunt Wojnar jest dziennikarzem i członkiem rady programowej olsztyńskiego oddziału Telewizji Polskiej. Jest bezpartyjny, ale do rady olsztyńskiej TVP rekomendował go Jerzy Szmit, szef olsztyńskiego PiS.

    Ocena komentarza: 0
  8. grumblers pisze:

    Należy zapytać, dlaczego Stankiewicz przeszedł do Łodzi? Czy tylko dlatego, że tamtejszy korespondent wyjechał do Brukseli? A może dlatego, że do Łodzi (do tamtejszej gazety) poszedł Robert Sakowski, wieloletni naczelny Gazety Olsztyńskiej i przyjaciel Czarka. Sądzę, że na miejsce łódzkiego korespondenta były lepsze osoby niż Stankiewicz. Ale to zostawiam Zet-ce. A dlaczego Czaruś odszedł z Gazety Olsztyńskiej? Ano dlatego między innymi, że pisał banialuki. Choćby o Szymanach. Z czego nabijał się zresztą TVN. No i jakoś tak po tym „nabijaniu” Czarek zniknął z GO…

    Ocena komentarza: 1
  9. Jolanta pisze:

    Czaruś to ziomal z Ornety.Cieszę się,że jest w Olsztynie.Brawo Czarku.

    Ocena komentarza: 0
  10. Anonim pisze:

    Ja również byłam zle potraktowana przez policję w Giżycku i Prokuraturę również,prokurator groził mi wiezieniem teraz właśnie będę za świadka w sądzie to się okaże czy jest sprawiedliwość.

    POZDRAWIAM.

    Ocena komentarza: 0
  11. Prawda pisze:

    On jest tatą mojej koleżanki!

    Ocena komentarza: 0
Będziemy zobowiązani za pozostawienie komentarza. Obok wypowiedzi możesz umieścić swój wizerunek. W tym celu powinieneś utworzyć konto w serwisie Gravatar.
Dziękujemy!

Bottom