IMG 0470 300x208 Sylwester marzeń
Fot. Newsbar.pl

„Sylwester Marzeń z Dwójką” pobił konkurencję. Stolica Tatr, nawet bez „Miłości w Zakopanem” i Sławomira, oszalała w tym roku „przez te oczy zielone” i zawijającą czerwoną kiecką Natalię Oreiro.

Zdrowa zabawa na świeżym powietrzu, tylko przyklasnąć! „Poczucie narodowej wspólnoty” jej towarzyszące udzieliło się widzom, jak kraj długi i szeroki. Nawet, gdy o północy wyszli odpalić fajerwerki, patriotycznie nie wyłączali odbiorników. Ponad osiem milionów! „W piku!” – tak telewizyjne orgazmy lubi określać Jacek Kurski.

Prezes TVP, który zna na pamięć całą twórczość Jacka Kaczmarskiego, z jego powodu nauczył się grać na gitarze, a nawet prezentował to publicznie, dziś śpiewa refreniki Zenkowi Martyniukowi. Należy zapytać, kiedy fałszuje? W polityce, jak w show-biznesie liczy się jednak przede wszystkim lans… Dobrze też, żeby w kadrze załapała się żona prezesa.

Ani Jacek Kaczmarski, ani Agnieszka Osiecka z tekstami dla Maryli dziś nie przebiliby się na wizję

Gdyby propagandowy trend w TVP miał – jak za Gomułki – hasło „Polska młodzież śpiewa polskie piosenki”, można by mieć nadzieję. Ponad pół wieku temu z młodzieżowych festiwali w Szczecinie wyszli przecież i Czesław Niemen, i Maryla Rodowicz. Dziś biedna już nie wie, co wymyślić, w co się ubrać, żeby nie dać się pożreć schlebiającej najprostszym gustom rozrywkowej komercji. Ani Jacek Kaczmarski, ani Agnieszka Osiecka z tekstami dla Maryli dziś nie przebiliby się na wizję. Na głos w narodowych mediach nie mogą też liczyć „pseudoelita” (starsi) i „patointeligencja” (młodsi). Gorzkich prawd się teraz rodakom nie mówi.

Sylwester-plus w Zakopanem z góry został okrzyknięty artystycznym wydarzeniem roku. Dla niektórych wszakże pozostanie nim Nagroda Nobla dla Olgi Tokarczuk. Także fakt, że tylko od momentu ogłoszenia zwycięstwa sprzedano w kraju dwieście tysięcy książek noblistki. Nawet przy ośmiu milionach (w piku!) te dwieście tysięcy to też jest przecież jakiś plus na polu walki z wtórnym analfabetyzmem. Jeśli ktoś, mimo wszystko wybiera Zakopane, polecamy archiwalny film „Kulig” ze Skaldami i Bogumiłem Kobielą. Zobaczymy tam też, o wiele prawdziwszą Marylę Rodowicz. bs