20260415 182444 225x300 Pomóżmy tej ziemi

Waldemar Mierzwa, założyciel i właściciel Oficyny Wydawniczej “Retman” prezentował w Olsztynie swoją bardzo osobistą książkę “Dawne i nowe Mazury w 250 ilustrowanych opowieściach”. Właśnie tą pozycją i serią spotkań autorskich w kilku miastach regionu autor żegna się z tematyką mazurską. Chciał jeszcze raz “opowiedzieć o przeszłości tej ziemi i o przeszłości ludu, który mieszkał tu przed dzisiejszymi mieszkańcami.”

Po wydaniu 52 książek i 14 Miniatur Mazurskich red. Mierzwa zapowiada przejście na emeryturę. Jeszcze nie ostateczne. Przygotowuje właśnie publikację, na przypadające w tym roku, 700-lecie Dąbrówna “najstarszego miasta na Mazurach”, gdzie mieszka.

Spotkanie w Archiwum Państwowym w Olsztynie, prowadzone przez prof. Zbigniewa
Chojnowskiego było gorzką refleksją na temat losu Mazurów. “W ostatnim spisie powszechnym tożsamość mazurską zadeklarowało w naszym regionie 639 osób, warmińską 110 osób. Jeden promil mieszkańców województwa warmińsko-mazurskiego określił się jako Warmiacy, pięć promili jako Mazurzy. Przypomnę, że w spisie można było wybrać narodowość i tożsamość narodową, określić się jako Polak i Mazur, czy jako Niemiec i Mazur. Do czego żeśmy doszli! Moja książka jest o tym, czego już nie ma. Mam wielką nadzieję, że po jej lekturze wszyscy ci, którzy na co dzień mówią, że są Mazurami zastanowili się, co tak naprawdę wspólnego z nimi mają, oprócz tego, że mieszkają na Mazurach i być może się już tutaj urodzili…”

“Mazurzy nie mieli żadnych szans. Pozostawieni między dwoma wielkimi narodami mogli mieć wybór tylko taki, albo pójść za jednym, albo za drugim, bo trzeciej drogi po prostu nie było. Mało kto zauważył, że po plebiscycie 1920 roku, a nawet wcześniej, po bitwie pod Tannenbergiem, Mazurzy stali się Mazurami niemieckimi zdając pierwszy, bardzo ważny egzamin z wschodniopruskiego patriotyzmu…”

“Ani Mazurzy nie chcieli Polski, ani myśmy nie chcieli Mazurów. (…) Plebiscyt 1920 roku absolutnie nie był do wygrania, bez względu na to, co się opowiada. Nie był do wygrania, bo Mazur miał w oczach obraz Polaka, polskiego robotnika sezonowego, który przybywał do Prus w butach często niesionych na plecach. Swoich najlepszych, ale w oczach Mazurach przybywał w łachmanach. Niemcy uważali Mazurów za gorszych od siebie, a Mazurzy za gorszych uważali Polaków.”

“Podczas akcji, którą przeprowadziliśmy pięć lat temu przygotowując “Mazurów portret własny” udało się nam zdobyć 142 zdjęcia przedstawiające 207 Mazurów. Większość z nich dziś nie już żyje. Odprowadziliśmy Mazurów na cmentarze. Ferdynand Foch, który był marszałkiem Francji, ale też marszałkiem Polski mówił, że ojczyzna to ziemia i ludzie. Jeżeli Mazurów odprowadziliśmy na cmentarze i ludu mazurskiego już nie ma, to przynajmniej zadbajmy o tę ziemię. Jak napisano w Księdze Koheleta “pokolenie przychodzi, pokolenie odchodzi, a ziemia trwa po wieczne czasy”. (…) Co myśmy jednak zrobili! Jak mogliśmy tak zdewastować krajobraz kulturowy tej ziemi! Cud natury? Bardzo chwytliwe hasło, ale nie pomogło Mazurom, a Warmii wręcz zaszkodziło. Skoro nie byliśmy w stanie pomagać ludowi, bo niektórzy nie chcieli, niektórzy nie mogli, nie potrafili, błagam, żebyśmy pomogli chociaż tej ziemi.”

opracował bs