Rozmowa z Traute Muhefeld, emerytowaną nauczycielką z Niemiec, która postanowiła nauczyć się polskiego

IMG 8044 1024x734 Traute Muhefeld: stragan na Starówce to NAJLEPSZE miejsce do nauki języka polskiego
Traute Muhefeld. Fot. Newsbar.pl

-Turyści spacerujący po olsztyńskiej Starówce mijając stragan z pamiątkami Pawła Pakuły trafiają na rodowitą Niemkę sprzedającą tam albumy, obrazy, souveniry. Jak pani trafiła za ladę tego straganu?

-Na stałe mieszkam w małej miejscowości w Nadrenii Północnej Westfalii. To jest region położony w północno – zachodnich Niemczech, graniczący z Holandią i Belgią, oddalony od Olsztyna ponad tysiąc kilometrów. Któregoś razu grilowaliśmy w sąsiedniej wsi. Na przyjęciu był Polak, zapytałam go jakie są możliwości dłuższego pobytu w waszym kraju. Wtedy byłam przed 60-ką i tak sobie uświadomiłam, że to ostatni moment na naukę języka obcego. Postanowiłam, że poznam jeden ze słowiańskich języków. Wybrałam polski. Zapisałam się na kilkumiesięczny kurs, ale niewiele mi dał, bo metoda nauczania była raczej nie dla mnie. Bezstresowa nauka przez zabawę wydawała mi się mało skuteczna. Pomyślałam, że najlepsza metoda to pobyt w danym kraju i obcowanie z językiem na co dzień. Nie chciałam jechać do miasta, gdzie mogłabym spotkać rodaków i mówić też po niemiecku. Chciałam się zmusić do mówienia wyłącznie w nowym języku. I właśnie od wspomnianego Polaka pochodzącego z Kowali Oleckich dowiedziałam się, że mogłabym przyjechać na dłużej na Warmię i Mazury. Pierwszy raz przyjechałam do Polski właśnie do Kowali Oleckich w 2004r.

IMG 8036 1024x682 Traute Muhefeld: stragan na Starówce to NAJLEPSZE miejsce do nauki języka polskiego
Traute Muhefeld: po Olsztynie często poruszam się rowerem. Fot. Newsbar.pl

-A kiedy do Olsztyna?

-Trzy lata później. Miałam ze sobą tylko słownik i trochę ubrań. Zamieszkałam przy Wysokiej Bramie, później przeniosłam się na stancję w Redykajnach. Właścicielka domu sporo mnie nauczyła. Rozmawiałam po polsku, na ile mogłam, a pani Grażyna poprawiała moje wypowiedzi. To jest świetny sposób na naukę języka. Wtedy też poznałam Pawła Pakułę, właściciela straganu z pamiątkami. To było 11 lat temu…

-Od tego czasu mieszka pani w Olsztynie na stałe?

-Przyjeżdżam do Olsztyna na dwa, trzy miesiące w roku. W Niemczech mam męża, rodzinę, dom. Wszyscy się cieszą, gdy wracam. Mąż ma swoje hobby, czyli rajdy samochodowe i muzykę rockową i jak mnie nie ma może się na swój sposób realizować. Mąż odwiedził mnie w Olsztynie trzy razy. Przejazdy z Olsztyna do domu są trudne. Jeździłam już własnym samochodem, pociągiem, busem, latałam samolotem. Odległość sprawia, że podróże bez względu na środek lokomocji są dla mojego kręgosłupa męczące. Gdy jeździłam busem poznałam kierowcę, który pochodzi z Łupsztychu i mieszka na stałe w Niemczech. Skarżył się, że w Polsce uznają go za Niemca, a w Niemczech za Polaka. W tej sytuacji sam się określił, że jest obywatelem Europy. To jakiś znak czasu…

-Najlepiej byłoby latać samolotem i najlepiej z Szyman.

Niemcy miały po wojnie więcej szczęścia od Polski, mimo, że może na nie, nie zasługiwały

-W tym roku uruchomiono na dwa miesiące połączenie Szymany – Kolonia. Czekam na lepsze dla mnie połączenie, do Dortmundu. Byłoby idealnie gdyby działało przez cały rok. Ale wychodzę z założenia, że powinnam w Polsce akceptować wszystko jak jest. Nie narzekać, nie krytykować, nie porównywać, patrzeć pozytywnie, akceptować fakty. Porównywanie Polski do Niemiec byłoby niesprawiedliwe, zwłaszcza na początku mojego pobytu, gdy wasz kraj zaczął się gwałtownie rozwijać. Niemcy miały po wojnie więcej szczęścia od Polski, mimo, że może na nie, nie zasługiwały. Gospodarka Niemiec szybko się rozwijała, w Polsce panował socjalizm. Teraz sytuacja jest kompletnie inna. Rozwój Polski jest gigantyczny. To widać nie tylko w Olsztynie. Żyje się łatwiej, kraj jest bezpieczny, nie ma imigrantów, ludzie w miastach na ogół mają pracę, jest dużo optymizmu, są nowe parki, drogi, tramwaje, ścieżki rowerowe. Jest szacunek i respekt studenta do profesora, obywatela do urzędu czy policji. Wydaje mi się, że w Niemczech gospodarka spowalnia i ludzie niepokoją się o swoją przyszłość. Napływ emigrantów może w przyszłości spowodować gigantyczne problemy, nie tylko w Niemczech, ale i w innych krajach zachodnich, jak np. we Włoszech, Francji, Hiszpanii. Może dlatego jest powrót do prawicowych poglądów, które z czasem mogą przynieść niebezpieczeństwo.

IMG 8049 2 Traute Muhefeld: stragan na Starówce to NAJLEPSZE miejsce do nauki języka polskiego
Traute Muhefeld: przy straganie mamy Salon Niezależnych. Fot. Newsbar.pl

-Jak zza sklepowej lady postrzega pani miasto i ich mieszkańców ?

-Wydaje mi się, że ludzie raczej próbują omijać problemy niż je rozwiązywać. Czynności jakie mają wykonać stale odkładają na później. Ja postępuję odwrotnie, staram się jak najszybciej je wykonać i mieć z głowy. Zbyt często mieszkańcy myślą stereotypowo. Ale nie mówię tego, żeby dzielić. Lepiej doszukiwać się cech wspólnych, których jest wiele. Jak trochę poznałam język polski zauważyłam ile mamy podobnych słów: śruba, szlafrok, kartofel, organizować, rujnować, pakować, prasować, inwentaryzować – mnóstwo słów. Nawet zmianę dobrze stąd widać. Dawniej, u nas, w Niemczech, Mazury kojarzono z krainą śniegu, zimnem. Teraz jest tutaj jak w zachodnich Niemczech. Zimy są łagodne, mało śniegu, a latem ciepło jak na zachodzie.
Stragan z pamiątkami to najlepsze miejsce nie tylko do nauki języka, ale do obserwacji ludzi, bo jest położony w sercu miasta. Mam okazję zobaczyć różne protesty i manifestacje polityczne, pochody studentów, procesje itd. Przy straganie było wielu znanych ludzi, np. prezydenci Komorowski i Kwaśniewski. Tu poznałam byłego premiera Leszka Millera, v-ce premiera Balcerowicza, wiele aktorek i aktorów. Często bywał u nas Aleksander Wołos, dyskutowaliśmy, komentowaliśmy. O tym miejscu mówił, że to jest nasz Salon Niezależnych.

Rozmawiał: Marcin Kosak

NAPISZ ODPOWIEDŹ - wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji.

Wprowadź swój komentarz
Proszę podać swoje imię